Sergio Ramos wejdzie w Sevillę?
Portal pokrywający informacje z andaluzyjskich klubów twierdzi, że Sergio Ramos może zainwestować w klub z Nervión.
Sergio Ramos w barwach Sevilli. (fot. Getty Images)
Sevilla po raz kolejny znajduje się w punkcie wyjścia. Klub z Estadio Ramón Sánchez Pizjuán ponownie wchodzi na karuzelę sprzedaży, która od lat jest zapowiadana, wycieka do mediów i niemal uznawana za pewnik… po czym zawsze kończy się niczym, informuje Paco Cepeda z portalu Muchodeporte, pokrywającego bieżące wydarzenia na temat andaluzyjskich klubów.
Amerykański inwestor, który według ww. portalu złożył najwyższą ofertę, opiewającą na ponad 3400 euro za akcję, nagle wycofał się, kiedy poznał rzeczywistość finansową klubu i w konsekwencji ceny poszły w dół. Najnowsze informacje z otoczenia Sevilli mówią już o propozycji na poziomie niższym niż 2700 euro za akcję, a niektóre źródła twierdzą wręcz, że Amerykanie całkowicie wycofali się z licytacji.
Jeśli te doniesienia się potwierdzą, to w najbliższych dniach Sevilla ponownie rozważy pozostałe oferty. Po raz kolejny może pojawić się tzw. Trzecia Droga, czyli grupa kierowana przez Antonio Lappíego i Fede Quintero, którzy nigdy nie zniknęli z radarów, ale po prostu cierpliwie czekali na moment, w którym ceny akcji spadną do poziomu pozwalającego na ruch, czyli obecnie około 2800 euro. Według Muchodeporte problem może tkwić w tym, że zewnętrzni inwestorzy niekoniecznie będą odpowiadać wszystkim sprzedającym. Sevilla stawia na sprzedaż „swoim”, choć obecni właściciele nie chcą znaleźć się w sytuacji, w której jeden inwestor narzucałby cenę.
Tymczasem, według informacji Muchodeporte, w tle pojawia się coraz głośniej jedno nazwisko, które zainteresuje fanów Realu Madryt: Sergio Ramos. Były kapitan Królewskich właśnie wrócił z Meksyku i szuka nowego wyzwania zawodowego. Ramos aktywnie interesuje się sytuacją Sevilli, prowadzi wstępne rozmowy i nawiązuje kontakty, które mogłyby doprowadzić do jego wejścia w rolę inwestora. Na razie to nic oficjalnego, ale sprawa jest na tyle poważna, że nie można jej traktować jako zwykłej plotki, czytamy w Muchodeporte.
Z Ramosem czy bez niego, na koniec do sprzedaży Sevill wciąż jest daleko. Choć od lat powtarza się to do znudzenia, to klub z Nervión praktycznie wraca do pozycji wyjściowej. Z tą różnicą, że rynek w końcu jasno pokazał, ile jest gotów za Sevillę zapłacić. Ta cena może nie satysfakcjonować obecnych właścicieli, a wtedy znów czeka ją dobrze znany scenariusz: blokada, zawieszenie i uciekający czas. Czy była legenda Królewskich zmieni ten impas? Być może przekonamy się niebawem.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze