Athenea: Florentino bardzo mocno stawia na kobiecy futbol w Hiszpanii
Athenea del Castillo była gościem specjalnym Cantabria TV w noc sylwestrową. Przy okazji powitania nowego roku piłkarka Realu Madryt udzieliła kilku wypowiedzi na temat kobiecej sekcji.
Athenea del Castillo. (fot. realmadrid.com)
– Gra w Realu Madryt niesie za sobą trochę odpowiedzialności ze względu na to, ile znaczy Real Madryt, który jest najlepszym klubem na świecie, ale możliwość reprezentowania go jako jedna z kapitanek po wielu latach pracy, wielu sezonach i wielu rozegranych meczach, to również powód do dumy nie tylko dla mnie, ale też dla mojej rodziny, dla wszystkich Kantabryjczyków i mam nadzieję, że będzie tak jeszcze przez wiele lat.
– Cztery latunia… Myślę, że jeszcze nie do końca zdaję sobie z tego sprawę, ponieważ na koniec lądujesz w najlepszym miejscu na świecie i nie jesteś tego świadoma. Kiedy skończę grać w piłkę, co mam nadzieję nastąpi za wiele lat, to myślę, że wtedy odpocznę i zdam sobie sprawę ze wszystkiego, co osiągnęłam, jak bardzo się rozwinęłam i dojrzałam jako człowiek. Chcę dalej się rozwijać, dalej wygrywać. Życzę sobie wszystkiego dobrego w tym roku.
– W domu nazywacie Florentino Péreza „Wujkiem Florenem” i czy naprawdę jest tak wspaniały, na jakiego wygląda? Prawda jest taka, że to niewiarygodnie bliski człowiek, który bardzo mocno stawia na kobiecą piłkę w Hiszpanii i trzeba mu za to podziękować. Zawsze się o nas troszczy i myślę, że dzięki temu, że jest naszym prezesem, bardzo pomogło nam się rozwinąć. (Florentino) Budzi szacunek, ale w bliskim kontakcie zdobywa sympatię. Wszyscy zadają mi to samo pytanie, ale (Florentino) jest naprawdę czarujący.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze