O tym, że Real Madryt to club señor, wie każdy, niezależnie jak bardzo będzie temu zaprzeczał. Królewscy pokazują to poprzez dziesiątki inicjatyw i nie inaczej postąpili przed dzisiejszym meczem z Talaverą w Pucharze Króla. Jak wyjawił w rozmowie z argentyńską telewizją DSports Gonzalo Di Renzo, zawodnik dzisiejszych rywali Los Blancos, Real wysłał do klubu z Talavery prośbę o sporządzenie listy z życzeniami w kwestii koszulek. Każdy z piłkarzy, sztabu i działaczy mógł napisać, którego zawodnika koszulkę chciałby otrzymać.
– Wysłali listę, piękny gest Realu. Wysłali, abyśmy sporządzili spis koszulek, które każdy z nas chce.
I która pojawiała się najczęściej?
Między Mbappé, Bellinghamem i Courtois. Ta trójka. Była tam też jakaś Valverde. Ja wybrałem Bellinghama. Ale, jak ci powiedziałem, zrobili listę, poprosiliśmy po jednej dla każdego zawodnika, czy po jednej dla każdego z zespołu. Ja poprosiłem o Bellinghama, ale mam nadzieję, że (po meczu) uda mi się zdobyć Franco (śmiech). Zobaczymy, czy przetniemy się gdzieś przed spotkaniem i wypijemy jakąś matę.
Dziennik MARCA przekazuje przy tym, że to już tradycyjny gest Królewskich, którzy przekażą przeciwnikom około 40 koszulek, a najczęściej wybieranymi były te z nazwiskiem Mbappé (15), Bellinghama (11), Courtois (7) i Carvajala (6). Niezależnie od wyniku, dziś w Talaverze szykuje się wielkie piłkarskie święto, a każdy z zawodników trzecioligowca wróci do domu z wybraną koszulką oraz z tą „wywalczoną” w przerwie lub po końcowym gwizdku.
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się