To temat, który regularnie powraca. Ich nazwiska (Zidane, Klopp i Mourinho) pojawiały się już w trakcie poprzedniego sezonu, kiedy zespół prowadzony przez Carlo Ancelottiego przeżywał trudne chwile. Pierwszy – ze względu na swoją madrycką przeszłość, tak chwalebną, jak mało która. Drugi – z racji reputacji zbudowanej w Borussii Dortmund i Liverpoolu. Mowa o tym, czy ich odwieczne łączenie z Realem Madryt ma w ogóle sens. Portugalczyk z kolei wraca w rozmowach przez pryzmat wspomnień o tym, co zrobił w swoim czasie na Bernabéu, opisuje José Félix Díaz z dziennika AS.
Tym razem, podobnie jak w poprzednim sezonie, nazwiska Zinédine’a Zidane’a, Jürgena Kloppa i José Mourinho znów pojawiły się w różnych mediach w kontekście rzekomego zainteresowania władz Królewskich ich natychmiastowym zatrudnieniem. Żadna z tych trzech opcji nie jest jednak realna, z różnych powodów.
Zidane od lat czekał, aż szeroko otworzą się przed nim drzwi reprezentacji Francji, co właśnie się dzieje. Były piłkarz i trener Realu Madryt zostanie po zakończeniu mundialu w Stanach Zjednoczonych następcą Deschampsa na stanowisku selekcjonera Trójkolorowych, informuje dziennikarz Asa.
Relacje między Francuzem a Realem Madryt zostały odbudowane po okresie chłodu po jego odejściu z ławki pierwszego zespołu po sezonie 2020/21. Wręczenie Złotej Piłki Benzemie w 2022 roku stało się okazją do publicznego „pojednania” między Zizou a władzami klubu. Od tego momentu wszystko wróciło do normy, choć dawny zdobywca Złotej Piłki nie uczestniczy w codziennym życiu klubu. Nie można też zapominać, że żaden z synów Francuza nie jest już w akademii. Na jego kandydaturę w ogóle nie spoglądano.
Sprawa Jürgena Kloppa jest jeszcze prostsza. Pełniąc funkcję w pionie sportowym grupy Red Bull, mieszka na Majorce, z dala od codziennej rutyny pracy z drużyną i – jak sam przyznaje – bez najmniejszej potrzeby, by wywracać swoje życie do góry nogami powrotem na ławkę trenerską. Nie czuje już „zewu” futbolu w wydaniu trenerskim. Dobrze mu się wiedzie i zarabia wystarczająco dużo. Jego kandydatura również nie jest brana pod uwagę, podkreśla dziennikarz Asa.
Trójkę domyka José Mourinho, być może były trener, który utrzymuje najlepsze relacje z Florentino Pérezem i częścią dyrektorów, ale są to relacje oparte na przyjaźni, a nie na współpracy zawodowej. Sam szkoleniowiec uciął zresztą wczoraj jakiekolwiek spekulacje o ewentualnym powrocie, który w klubie także nie jest rozpatrywany.
Jedno jest dziś pewne: najważniejszą osobą odpowiedzialną za sprawy sportowe w Realu Madryt pozostaje Xabi Alonso i dopóki nie dojdzie do sytuacji naprawdę skrajnej, plan zakłada jego dalszą pracę – z perspektywą poważnego egzaminu, który czeka go w styczniu, podsumowuje José Félix Díaz.
Komentarze (39)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się