Kontuzja Trenta Alexandra-Arnolda jest problemem nie tylko dla samego Anglika, ale i dla Xabiego Alonso. Uraz defensora sprawia, że hiszpański szkoleniowiec będzie musiał liczyć na Fede Valverde. Wszystko to w oczekiwaniu na powrót Daniego Carvajala, który pod koniec października przeszedł pomyślnie artroskopię, po tym, jak zdiagnozowano u niego obecność wolnego ciała stawowego w prawym kolanie.
Po Klasyku obrońca zaczął odczuwać poważne dolegliwości i poinformował o nich klubowych lekarzy. Czuł, że coś było nie tak i nie były to zwykłe bóle wynikające z powrotu do gry po prawie miesiącu przerwy. Po badaniach zdecydowano się na operację, a przewidywany czas absencji wynosił 2-3 miesiące. Carvajal robi jednak wszystko, by wrócić szybciej.
Dziennik AS informuje, że 33-latek mógłby wrócić do gry jeszcze przed końcem grudnia (Królewscy zamkną 2025 rok meczem z Sevillą 20 grudnia). Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest jednak powrót w styczniu i w takim wypadku defensor znalazłby się w kadrze na starcie z Betisem (4 stycznia), od którego Los Blancos rozpoczną 2026 rok. Obawy lekarzy budzi fakt, że artroskopia była wykonana na prawym kolanie, czyli tym samym, w którym Hiszpan zerwał więzadło krzyżowe w październiku 2024 roku. Z tego powodu nikt nie chce podejmować niepotrzebnego ryzyka.
Nie jest to najlepszy sezon dla Daniego Carvajala, podkreśla AS. Prawy obrońca, który rozpoczął rozgrywki z zamiarem zatarcia złych wspomnień z poprzedniego roku, został wyrzucony z boiska w pierwszym meczu Ligi Mistrzów z Marsylią. W derbach Madrytu z Atlético doznał urazu w mięśniu płaszczkowatym prawej nogi po wejściu Nico Gonzáleza, co wykluczyło go z gry na co najmniej miesiąc. Wrócił na Klasyk, ale od tamtej pory nie wystąpił już ani razu.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się