– Jesteśmy w trakcie rozmów [w sprawie varowania rzutów rożnych]. Wszyscy powinniśmy mieć jeden cel: podejmować prawidłowe decyzje na boisku. Byłoby szkoda, gdyby wynik rywalizacji został rozstrzygnięty nie przez to, co zawodnicy robią na boisku, ale przez niewinny błąd popełniony przez osobę decyzyjną. To właśnie przekonało nas 13–14 lat temu, by zacząć myśleć o tym, jak wspierać sędziów poprzez technologię. Więc jeśli możemy to osiągnąć, dla mnie to jest pozytywne – przekazał Pierluigi Collina.
– Główne kryterium to brak opóźnienia. Przy rzutach rożnych istnieje faktyczne opóźnienie, ponieważ gdy rożny zostaje przyznany, zwykle czeka się aż dwaj środkowi obrońcy podejdą do przodu. Normalnie zajmuje to 10–15 sekund, aby gracze ataku byli gotowi. W ciągu tych 10–15 sekund, jeśli rzut rożny został przyznany niesłusznie, to wszyscy mają dowód, że wznowienie gry jest błędne. Dlatego kiedy jest możliwość dostrzeżenia błędu, to mnie trudno zrozumieć, że mamy to pominąć i chować głowę w piasek oraz liczyć, że nic się nie wydarzy po wykonanym rożnym?
– To moja opinia, ponieważ przeżywam mecze w ważnych rozgrywkach, mając nadzieję, że wynik jest określany przez to, co zawodnicy robią na boisku… Jeśli będę mógł uniknąć takiej sytuacji, będę szczęśliwy. Ale główna idea to zero opóźnień. Nikt nie chce wprowadzać żadnych dodatkowych przerw – podsumował szef sędziów FIFA.
Collina potwierdził, że kontynuowane będą rozmowy w tej sprawie z Międzynarodową Radą Piłkarską. Ta nie przyjęła entuzjastycznie tej propozycji w październiku, ale władze sędziowskie FIFA mają nadzieję, że do mundialu zdążą przekonać IFAB do zmiany zdania. Rada zapatrywała się za to pozytywnie na umożliwienie VAR-owi wchodzenia w niesłusznie pokazane drugie żółte kartki, co na razie nie jest możliwe. Obie zmiany mogą wejść w życie na mundial. Przy tym sezon klubowy na pewno zostanie dograny bez nich.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się