W Realu Madryt każdy mecz jest egzaminem, zaczynając od tego, który jako następny wypada w kalendarzu. Tak nakazuje historia klubu i wymagania, jakie niesie w sobie herb na koszulce. To powszechnie wiadomo i każdy, kto tu trafia, musi to zaakceptować. Nie oznacza to jednak, że obecny trener ryzykuje posadę przy każdym kroku, jak próbuje się w ostatnich tygodniach sugerować w odniesieniu do obecnego szkoleniowca. Nic nie jest jeszcze ostatecznie przegrane – przynajmniej tak się podkreśla. Oceny wystawia się w określonych momentach sezonu, kiedy od środka analizuje się wszystko, co otacza zespół, a nie tylko to, co dzieje się na boisku. Tak jest z każdym trenerem. Decyzje zapadają po namyśle i analizie, opisuje José Félix Díaz z dziennik AS.
Xabiego Alonso, podobnie jak jego piłkarzy, nieustannie poddaje się takiej ocenie. Przed całym zespołem stoi teraz wyzwanie – w grudniu i w pierwszych dwóch tygodniach stycznia – odwrócić przebieg sezonu, który zaczyna w klubie budzić niepokój. Przewaga pięciu punktów nad Barceloną zamieniła się w czteropunktową stratę, a wszystko przed tym, co wydarzy się na San Mamés. Przypomnijmy: mowa o zespole, który jeszcze tydzień temu, po dotkliwej porażce z Chelsea, wydawał się zagubiony i pozbawiony kierunku.
Najtrudniejszy moment Carlo Ancelottiego w poprzednim sezonie przyszedł po Superpucharze Hiszpanii i wysokiej porażce z Barceloną, a następnie w meczu Pucharu Króla z Celtą, w którym uratował dwa piłkarskie piłki meczowe dzięki Endrickowi, dziś mocno kwestionowanemu (w klubie nikt nie rozumie jego obecnej sytuacji). Gdyby zespół z Galicji zdołał wtedy dokończyć dzieła i wyeliminować Real Madryt z rozgrywek pucharowych, Włoch nie pozostałby na ławce, przypomina José Félix Díaz.
Rok temu, po powrocie z Arabii Saudyjskiej, uznano, że drużyna wymknęła się spod kontroli. Do takiej sytuacji jeszcze nie doszło. W klubie nadal ufają pracy Xabiego Alonso, a dopiero czas i wyniki pokażą, gdzie ostatecznie trafi projekt byłego trenera Bayeru Leverkusen. Zespół podczas różnych spotkań w zeszłym tygodniu – w niektórych uczestniczył także prezes – zobowiązał się, że wyprowadzi kolejne mecze na prostą, ale starcie w Gironie sprawiło, iż ta obietnica w praktyce niczego nie zmieniła, choć w klubie przyznają, że dostrzegli poprawę, jeśli chodzi o nastawienie piłkarzy, zauważa dziennikarz Asa.
Xabi Alonso ponownie podkreślił na konferencji prasowej przed wylotem do Bilbao aktywną obecność i wsparcie Florentino Péreza. Tak samo pewne jest jednak to, że zdaje sobie sprawę, iż zespół musi zareagować, bo zbliża się styczeń, a waga tego, co wydarzy się w Dżuddzie – zaczynając od derbów z Atlético – rośnie z każdym dniem, podsumowuje José Félix Díaz.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się