Advertisement
Menu
/ as.com

Tchouaméni stawia stempel na każdej akcji

Real Madryt powrócił na zwycięską ścieżkę dzięki powrotowi Francuza. W Grecji był piłkarzem Królewskich, który wykonał najwięcej celnych podań i był najbardziej zaangażowany w grę.

Foto: Tchouaméni stawia stempel na każdej akcji
Aurélien Tchouaméni. (fot. Getty Images)

Manu de Juan z dziennika AS zauważa, że w meczu z Olympiakosem gra Realu Madryt była daleka od ideału, ale przynajmniej Królewscy wygrali w Atenach, przerywając nietypową serię niepowodzeń. Trzy straty punktów z rzędu wywołują niepokój w każdym zespole, a zwłaszcza w Realu, więc zwycięstwo nad Olympiakosem było koniecznością i udało się je osiągnąć. Sam Xabi Alonso przyznał to po meczu: „Są rzeczy do poprawy, ale dzisiaj chodziło o zwycięstwo”.

Pierwsza połowa zaczęła się dla Realu słabo, ale zakończyła znakomicie, a podopieczni Xabiego zeszli na przerwę ze znaczącą przewagą. W środku pola na ten mecz nastąpiła zmiana, która odmieniła sytuację: Aurélien Tchouaméni powrócił do wyjściowej jedenastki po dwóch spotkaniach absencji, w których jego nieobecność była mocno wyczuwalna. Opuścił starcia z Rayo Vallecano i Elche, a Real Madryt nie wygrał żadnego z nich.

Bo, wbrew pozorom, w Realu Madryt prowadzonym przez Xabiego Alonso, znaczenie Tchouaméniego wykracza poza obronę; jego wkład w atak jest również fundamentalny. W meczu z Olympiakosem odebrał 4 piłki i zaliczył 5 przechwytów; nie był najlepszym zawodnikiem Realu Madryt pod względem zbierania piłek – ten zaszczyt przypadł Mendy'emu z ośmioma przechwytami. Był jednak piłkarzem Los Blancos z największą liczbą kontaktów z piłką (97) i największą liczbą podań (73, z czego 65 celnych).

Odcisnął też swoje piętno w ataku. W reprezentacji Francji często wpada w pole karne i strzela, ale w Realu Madryt nie jest to częste. W Grecji zrobił dokładnie to samo i był bliski strzelenia gola; jego uderzenie trafiło w poprzeczkę. Wynik 4:1 jeszcze przed przerwą prawdopodobnie zapobiegłoby problemom, które pojawiły się później, gdy Olympiakos z całych sił walczył o remis.

AS przypomina, że w miarę upływu minut Xabi Alonso zastąpił Asensio Tchouaménim na środku obrony. Wtedy Olympiakos nabrał pewności siebie, pokazując, że Francuz jest niezastąpiony dla drużyny w środku pola. Istnieją rozwiązania tymczasowe, ale nie ma realnych alternatyw. Camavinga pokazał, że ma problemy na pozycji, na której dyscyplina taktyczna jest tak kluczowa, Valverde jest lepszy, gdy ma piłkę przy nodze, Ceballos miał problemy w Atenach (siedem strat), a Güler i Bellingham są groźniejsi w pobliżu pola karnego przeciwnika.

W Grecji Xabi wypróbował inną formację i głębszą defensywę, aby dać Mbappé i Viniciusowi więcej miejsca do biegania. W ataku sprawdzało się to całkiem dobrze. W obronie już nie. Na tym powinien skupić się Alonso, choć przynajmniej już wie, że ma kluczowego zawodnika w pomocy. Tchouaméni jest pewniakiem baskijskiego trenera.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!