„Stara gwardia” Komitetu Arbitrów wściekła na wpuszczenie Chiringuito do sali VOR
W weekend Chiringuito otrzymało dostęp do sali VAR przy okazji meczu Realu Madryt z Elche. Teraz w programie poinformowano, że nie spodobało się to starej gwardii w Komitecie Arbitrów.
Juanfe Sanz wchodzi do sali VOR. (fot. X)
Juanfe Sanz, dziennikarz El Chiringuito i ekspert programu od spraw sędziowskich, oglądał niedzielne spotkanie między Elche a Realem Madryt w Las Rozas w towarzystwie dyrektora VAR-u, Prieto Iglesiasa, a przed meczem, w przerwie i po meczu mógł wejść do sali VOR i zobaczyć pracę arbitrów VAR, a także zapytać ich o oceny konkretnych sytuacji.
W niedzielnym meczu polemikę wzbudziły szczególnie dwie akcje: asysta ręką Jude'a Bellinghama przy golu Deana Huijsena oraz fizyczne starcie Viníciusa i Iñakiego Peñi przed golem Jude'a Bellinghama. Trzeba przypomnieć, że o ile Komitet Arbitrów ostatecznie nie skomentował publicznie tych akcji w swoim cotygodniowym cyklu „Czas rewizji”, to zrobił to dyrektor VAR-u i sędzia VAR tego meczu właśnie w materiale nagranym dla Chiringuito. Zachowanie Viniego oceniono w tym artykule, a rękę Bellinghama w tym artykule.
Ostatniej nocy prowadzący Josep Pedrerol poinformował, że materiał jego programu stworzył wzburzenie i wściekłość w części Komitetu Arbitrów. Pedrerol podkreślił, że otrzymał informacje, że na sytuację wściekł się David Fernández Borbalán, dyrektor techniczny Komitetu Arbitrów, druga osoba w organie pod prezesem Franem Soto odpowiedzialna za kontrolę wytycznych i szkolenie sędziów. Dziennikarz stwierdził, że Borbalán miał mieć pretensje, że nie wystąpił w materiale.
Juanfe Sanz potwierdził, że tak zwana „stara gwardia” w Komitecie Arbitrów miała pretensje o materiał Chiringuito. Jak przekazał ten dziennikarz, wydaje się, że Borbalán czy niektórzy sędziowie nie zapatrują się dobrze na otwieranie środowiska na media.
„Zaskakuje mnie to, bo sędziowie i prezes Soto pokazali nowoczesny wizerunek. Otwartość, przejrzystość. Wszyscy prosimy o otwarcie się na świat, ale jest tam taki Borbalán, który ma inne podejście niż prezes. Mnie powiedzieli, że nie zapytano go o zgodę, a on chciał wystąpić w tym materiale i mieć nad nim kontrolę. Podobno zaczął się na to skarżyć i był nerwowy. Mówił złe rzeczy o kolegach... Niektóre osoby więcej kosztują zmiany, gdy całe życie robiły coś inaczej. To nie było dobre. Myślę, że Borbalán na koniec przeprosi, bo jak mi przekazano, zachował się brzydko. My dziękujemy prezesowi Komitetu, dyrektorowi VAR-u i sędziom. Gratulacje i idziemy dalej z wami jako sędziami przyszłości”, podsumował Pedrerol.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze