Ostrzeżenie od klubu, rozmowy w Marriotcie i uściski Viniego z Xabim [VIDEO]
Piłkarze i trener pokazali w Atenach poprawę piłkarską i osobistą. Kluczem jest zbliżenie Viníciusa i Xabiego Alonso. Ważny przekaz po meczu wystosował także Kylian Mbappé.
Xabi Alonso. (fot. Getty Images)
Doszło do trzech uścisków, które dość dobrze oddają to, co wydarzyło się podczas 33 godzin, jakie Real Madryt spędził w Atenach. Stolica Grecji po zwycięstwie nad Olympiakosem przyniosła drużynie pewną ulgę zarówno pod względem wyników, jak i odczuć. Wewnętrzne wątpliwości i narzekania, które w Madrycie zawsze wychodzą na światło dzienne po porażkach, zdominowały medialne doniesienia o zespole w ostatnich dniach, ale podróż na drugi brzeg Morza Śródziemnego posłużyła temu, by wyłożyć wszystkie karty na stół, porozmawiać i odzyskać „połączenie”, o które apelował klub.
„Xabi jest silny. To moment, w którym zawodnicy muszą zrobić krok naprzód, bo inaczej uwaga skupi się na nich”, komentowano w Valdebebas po remisie z Elche. Tak też się stało, a trzy uściski Viníciusa, jednego z emocjonalnych liderów szatni, z Alonso w trakcie spotkania są tego dowodem.
Pierwszy miał miejsce podczas świętowania czwartego gola Kyliana Mbappé, którego Francuz zdobył po drugiej asyście Brazylijczyka. „Cztery!”, krzyknął Vini, pokazując liczbę swoją dłonią. Gdy zbliżył się do linii bocznej, Xabi wyszedł ze strefy technicznej w jego kierunku, by pogratulować mu osobiście. Drugi nastąpił po zmianie Viniciusa na Frana Garcíę, już w doliczonym czasie gry. Alonso ponownie przekroczył granicę swojej strefy i podszedł do napastnika, który zmierzał już na ławkę, by ponownie go objąć. Kilka minut później, gdy mecz został zakończony, Bask znów podszedł do swojej gwiazdy, z którą w tym sezonie miał najwięcej kontrowersji, by jeszcze raz się do niego przytulić.
👏 Vinicius Jr va applaudir les supporters et revoir une accolade de Xabi Alonso pour son très bon match !
— Le Journal du Real (@lejournaldureal) November 26, 2025
🎥 @Wacimm_ pic.twitter.com/HK3I23bIMp
„Nasza relacja jest bardzo dobra. Poznajemy się coraz lepiej. Jest wiele meczów i są momenty na wszystko, ale Vini to fundamentalny zawodnik. Kiedy Vini jest zadowolony i czerpie radość, to jest dobre dla drużyny. Potrzebujemy go takiego. Relacja jest bardzo dobra. Mamy zaufanie, rozmawiamy przed meczami. On wie, co myślę. Ja wiem, co myśli on. To najlepszy sposób, by wspólnie podejmować decyzje”, zapewniał Xabi przed spotkaniem, wypowiadając się na temat 25-latka z dużą swobodą i luzem.
„W szatni wydarzyły się pozytywne rzeczy”
To drobiazgi, ale drobiazgi, które w takiej sytuacji wiele mówią. Jak przyznał Alonso na pomeczowej konferencji prasowej, w godzinach poprzedzających starcie z Olympiakosem „w szatni wydarzyły rzeczy, które są pozytywne”: „To były bardzo pozytywne godziny, także te po przyjeździe tutaj, bardzo produktywne. Pomogły nam dalej się rozwijać i spróbować przerwać tę dynamikę, co nam się udało. Także nauczyć się funkcjonować w trudnych momentach. Były bardzo pozytywne. Podobnie jak rzeczy, o których rozmawialiśmy - jak o jedności, jaką mają zawodnicy, ich zaangażowaniu… Bo to jest jedyna droga. Bardzo to podkreślam. Oprócz trzech punktów, zostają ze mną także rzeczy, które wydarzyły się na w środku i które są pozytywne”, odpowiedział trener.
W tych wcześniejszych godzinach w hotelu Marriott w Atenach szkoleniowiec odbył prywatne spotkania z kilkoma piłkarzami, z którymi w ostatnich tygodniach być może stracił nieco feelingu. Madryckie El Mundo jako kolejne źródło potwierdza, że niektóre gwiazdy drużyny nie do końca zgadzały się z pomysłami trenera, co w połączeniu ze słabymi wynikami oddaliło ich od sztabu. „Muszą zacząć wygrywać. Zwycięstwa wszystko naprawiają”, tłumaczyły źródła zbliżone do madryckiej szatni.
Remis w Elche otworzył trudny medialnie poniedziałek, pełen informacji o tym, co dzieje się wewnątrz drużyny, z wątpliwościami dotyczącymi autorytetu Alonso i postawy niektórych piłkarzy. Telefon od Florentino do trenera we wtorek, potwierdzony przez samego szkoleniowca, umocnił konieczność zjednoczenia sił między sztabem a zespołem oraz wygrania w Atenach.
Zawodnicy zrozumieli przekazy z ostatnich godzin – zarówno te publiczne, jak i prywatne – a zwycięstwo 3:4 nad Olympiakosem zmieniło atmosferę, przynajmniej do następnego meczu. „Taki jest Real Madryt”, przyznają w klubie. „Trzeba chronić piłkarzy i trenera. Musimy być wszyscy zjednoczeni”, podsumował Mbappé, lider na boisku, po zdobyciu swojej pierwszej karety w Lidze Mistrzów.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze