W sezonie zasadniczym Euroligi zostało rozegranych do tej pory jedenaście kolejek. W czołowej dziesiątce wszystkie zespoły mają więcej zwycięstw niż porażek. Real Madryt otwiera drugą dziesiątkę z bilansem pięciu wygranych i sześciu przegranych meczów. Jest to wynik poniżej oczekiwań. Powtarza się sytuacja z poprzedniego sezonu, lecz wtedy Chus Mateo miał mniejszą i słabszą personalnie kadrę, a także borykał się z problemami związanymi z kontuzjami kluczowych zawodników. Praca Scariolo zazwyczaj potrzebuje czasu, żeby osiągnąć odpowiedni stopień dojrzałości, ale na ten moment ocena nie może być pozytywna.
Na szczęście różnice w tabeli są niewielkie. Królewscy tracą do lidera tylko trzy zwycięstwa. Dzisiaj natomiast zmierzą się z trzecim w klasyfikacji Žalgirisem. Litwini, podobnie jak przed rokiem, są niespodzianką pierwszej części sezonu. Zajmują trzecie miejsce, a było jeszcze lepiej, ale zanotowali dwie porażki z rzędu – z Olympiakosem i Dubajem.
Real Madryt na własnym parkiecie już nie jest niepokonany po przegranej z Panathinaikosem, ale ciągle Movistar Arena pozostaje jedną z najtrudniejszych do zdobycia. Žalgiris również swoją siłę opiera głównie na domowych meczach. Na wyjazdach jednak spisuje się nieźle i potrafi sprawić niespodziankę.
Królewscy potrzebują dzisiaj wygranej, żeby przerwać passę porażek, wyrównać bilans zwycięstw i porażek oraz awansować tabeli. Scariolo narzekał na pewne problemy kadrowe, ale nie pojawiły się żadne szczegóły dotyczące konkretnych zawodników. Gotowy powinien być Trey Lyles, który w ostatnim ligowym spotkaniu mógł odpocząć.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 20:45. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Polsacie Sport Extra 4.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się