Éder Militão po doznaniu urazu w sparingu Brazylii ostatecznie będzie pauzował przez 2–3 tygodnie. Oznacza to, że na pewno nie zagra z Elche, Olympiakosem i Gironą. Militão ma minimalne szanse na powrót na spotkanie z Athletikiem, z którym Królewscy zmierzą się na początku grudnia, ale bardziej prawdopodobny wydaje się jego występ z Celtą Vigo, co praktycznie zgodnie potwierdza większość madryckich mediów.
To duży problem dla Realu Madryt, bo w tym momencie w pełni dostępni na środku obrony pozostają tylko Raúl Asencio i David Alaba. Dean Huijsen wrócił ze zgrupowania Hiszpanii z dyskomfortem mięśni uda, przy czym ciągle istnieje szansa, że będzie gotowy na niedzielny mecz z Elche. Z kolei Antonio Rüdiger rozpoczął w ostatnich dniach pracę z piłką po poważnej kontuzji mięśniowej. Jego powrót nie jest sprecyzowany, ale spekuluje się, że Niemiec może znaleźć się w kadrze już na mecz z Elche.
To wszystko otwiera drogę Asencio do wywalczenia sobie lepszej pozycji w zespole. Tak jak rok temu w meczu z Osasuną, kiedy asystował Jude'owi Bellinghamowi w jego debiucie w seniorskim zespole. To był początek pięknej historii Raúla w poprzednim sezonie. A teraz przy problemach trzech innych stoperów znowu nadchodzi jego czas.
To wszystko po tym, jak na Klubowym Mundialu notował fatalne błędy, w tym obejrzał czerwoną kartkę, a obecny sezon rozpoczął bez ani minuty w pierwszych trzech meczach. Z kolei pierwszy raz od początku wyszedł dopiero w szóstym meczu z Espanyolem. Niektórzy spekulowali nawet o jego odejściu w letnim okienku transferowym, ale 22-latek przetrzymał gorszy czas i teraz znowu staje się nieodzowny. W Vallecas był jednym z nielicznych pozytywów i pokazał, że jego forma idzie do góry. Teraz dostaje kolejną wielką szansę.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się