Sergio Scariolo nie potrzebował dużo czasu, żeby skreślić Bruno Fernando. Szkoleniowiec uważa, że zawodnik z Angoli nie pasuje do jego stylu gry i poprosił o sprowadzenie następcy. Klub, mając zapełnioną kadrę, przed jakimkolwiek transferem musi się w takiej sytuacji pozbyć Bruno, żeby zwolnić miejsce i budżet płacowy. Królewscy woleliby uniknąć konieczności jednostronnego zerwania kontraktu, bo to by się wiązało z wypłaceniem koszykarzowi całości wynagrodzenia.
Wydaje się jednak, że sytuacja rozwiązała się sama. Kiedy pojawiła się informacja, że Real Madryt chce pożegnać Bruno, od razu po tego gracza ustawiła się kolejka chętnych. Media zgodnie podawały, że na czele wyścigu znajdują się Partizan oraz Fenerbahçe. Wszystko wskazuje na to, że ostatecznie to Serbowie pozyskają Fernando.
Nowe informacje w tej sprawie podaje serbski portal Telesport. Na jego łamach można przeczytać, że Bruno Fernando jest rozwiązaniem problemów Partizana z obsadą pozycji środkowego. Klub z Belgradu od dawna miał obserwować Angolczyka i już wcześniej podejmował próby jego sprowadzenia.
Telesport donosi, że Partizan zapłaci Realowi Madryt 100 tysięcy euro za Bruno. Zawodnik ma podpisać dwuletni kontrakt, na mocy którego zarobi 2,9 miliona euro – 1,2 miliona w pierwszym sezonie i 1,7 w drugim. Kiedy ten transfer zostanie ogłoszony, Królewscy będą mieć zielone światło na sprowadzenie następcy dla Fernando.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się