W tym sezonie Real Madryt u siebie i na wyjeździe to dwie zupełnie inne drużyny. Dzisiaj Królewscy wracają do Movistar Areny, więc można oczekiwać pokazania tej lepszej wersji. Jednak trzeba wziąć pod uwagę terminarz. San Pablo Burgos miało tydzień na przygotowanie się do wyjazdu do stolicy Hiszpanii. Podopieczni Sergio Scariolo rozegrali w tym czasie dwa wymagające mecze w Eurolidze, przy czym drugie z nich zostało rozegrane w Belgradzie. Drużyna wróciła do Madrytu w nocy z piątku na sobotę i miała niewiele czasu, by się zregenerować i popracować przed dzisiejszym starciem.
San Pablo Burgos jest w tym sezonie beniaminkiem w Lidze Endesa. Udało się mu wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej po trzech latach nieobecności. Pierwszy mecz był świętem dla kibiców tego klubu, szczególnie że zakończył się wysokim zwycięstwem ekipy z Burgosu. Tydzień później już tak dobrze nie było. Podopieczni Bruno Savignaniego wrócili z pustymi rękami z wyjazdu do Bilbao. Teraz czeka ich jeszcze trudniejszy wyjazd.
Real Madryt wygrał wszystkie mecze z San Pablo Burgos przed własną publicznością. Teraz trudno sobie wyobrazić inny scenariusz, chyba że istotny wpływ będzie miało zmęczenie. Sergio Scariolo ma jednak szeroką kadrę do dyspozycji. Izan Almansa, Gabriele Procida oraz David Krämer nie zagrali z Crveną zvezdą, więc dzisiaj powinni wskoczyć do kadry. Tradycyjnie wypadnie ktoś z tercetu Deck, Lyles, Okeke. Jeśli Scariolo chce być sprawiedliwy, to teraz pora na Lylesa.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 12:30. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się