Zostało mniej niż 80 dni do otwarcia zimowego okna transferowego. To moment, w którym zespoły mogą wzmocnić składy i naprawić letnie niedoróbki. Jedni mają większą presję czasu, inni mniejszą, ale wszyscy już planują działania na styczeń. W wielu z tych planów pojawi się nazwisko Gonzalo Garcíi. Napastnik jest najbardziej pożądanym piłkarzem Realu Madryt w kontekście zimowego rynku, opisuje dziennik MARCA.
W Madrycie wiedzą, że na młodego atakującego spadnie grad ofert. To żadna nowość – dokładnie tak było latem. Po znakomitych Klubowych Mistrzostwach Świata, jakie rozegrał wychowanek, lista zainteresowanych była bardzo długa. Klub najpierw przedłużył z nim umowę do 2030 roku, a potem zamknął temat odejścia. Spektakularny boom wokół Gonzalo w Stanach Zjednoczonych „wymuszał” dla niego miejsce w kadrze, tym bardziej że Endrick był kontuzjowany, a przyszłość Rodrygo przez całe lato stała pod znakiem zapytania. Gonzalo został, ale wiele z tamtych klubów wróci do sprawy w styczniu, zauważa MARCA.
Rola Gonzala w zespole jest na razie niewielka i ten scenariusz może się zmienić wraz ze styczniem. Jego sytuacja idzie w parze z położeniem Endricka. Problem był do przewidzenia – gdy obaj są w kadrze, muszą dzielić między siebie nieliczne minuty. Konkurencja jest duża, a lista napastników szeroka, przez co o szanse niełatwo. Na tym korzystają zespoły marzące o sprowadzeniu Gonzalo.
Jego wycena poszybowała
Gonzalo stracił na znaczeniu w Realu Madryt, ale zainteresowanie na rynku wcale nie spadło – przeciwnie, jego wycena dalej rośnie. Po ostatniej aktualizacji na Transfermarkt wartość rynkowa napastnika wynosi już 15 milionów euro. To o 13 milionów więcej niż w styczniu ubiegłego roku, gdy był jeszcze pod wodzą Raúla w Castilli. Od tamtej pory „akcje” Gonzalo na piłkarskiej „giełdzie” nie przestają iść w górę.
Lawina ofert w styczniu jest praktycznie gwarantowana. Inną sprawą jest to, co pomyślą Xabi Alonso i klub. W tym sensie transfer wychodzący w zimie jawi się jako bardzo trudny, bo Gonzalo jest ważnym elementem głębi składu, której trener potrzebuje. To rola drugoplanowa, ale istotna – i Xabi chce mieć ją dobrze obsadzoną. Gonzalo to piłkarz jego pełnego zaufania. Przykładem może być najbliższy mecz z Getafe, w którym napastnik może wyjść w podstawowym składzie z myślą o spotkaniach z Juventusem i Barceloną oraz biorąc pod uwagę niedawne urazy Mastantuono, Mbappé, a także fakt, że Vinícius i Rodrygo wrócą jako ostatni, zwraca uwagę MARCA.
Nowa rzeczywistość Gonzalo
Podczas Klubowych Mistrzostw Świata – gdzie Gonzalo był jedną z największych sensacji nowego Realu Xabiego Alonso – zaczynał w podstawie wszystkie sześć meczów, rozegrał łącznie 450 minut, strzelił cztery gole i zaliczył asystę. Teraz obraz jest inny. Ma na koncie tylko 101 minut, rozłożonych na sześć z dziesięciu dotychczasowych spotkań Realu. Wyszedł w pierwszym składzie przeciwko Espanyolowi, poza tym pięciokrotnie wchodził z ławki, a cztery razy nie zagrał.
W ostatnich miesiącach to kadra daje mu najwięcej minut. Cztery występy od pierwszej minuty w reprezentacji U-21 między wrześniową a październikową przerwą na kadrę dały mu łącznie 288 minut. Z Norwegią zanotował gola i asystę, z Finlandią również – gola i asystę. Napastnik pokazał pełnię swoich atutów ofensywnych, umacniając pozycję „dziewiątki” u Davida Gordo w kadrze narodowej i potwierdzając, że jest jedną z najbardziej pożądanych perełek nadchodzącego styczniowego okna, podsumowuje MARCA.
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się