REKLAMA
REKLAMA

„Czy Florentino uściska Negreirę?”

Zbliżenie między Joanem Laportą a Nasserem Al-Khelaïfim ma symbolizować powrót katalońskiego klubu pod skrzydła UEFA i stawia Real Madryt oraz jego prezesa w niewygodnej sytuacji. Swoją opinię w temacie wyraził Raúl Varela, który na co dzień prowadzi program La Tribu w Radio MARCA.
REKLAMA
REKLAMA
„Czy Florentino uściska Negreirę?”
Florentino Pérez. (fot. Getty Images)

– Wbrew podręcznikowemu stylowi dziennikarskiemu wierzę, że w przysłowiach kryje się prawda o świecie. Gdy potrzeba przyciska, diabeł rozdaje karty. Z tej ludowej mądrości można zrozumieć wczorajszą wylewność i poufałość, jaką – przy włączonych kamerach – odegrali Joan Laporta i Nasser Al-Khelaïfi w przeddzień kolacji, którą w Rzymie zorganizowało ECA, Europejskie Stowarzyszenie Klubów, by omówić różne sprawy.

– W konsekwencji tego czegoś na kształt „uścisku z Vergary” (chodzi o zdradę generała Maroto, który w 1839 roku „pojednał” się z liberalnym dyktatorem, generałem Espartero – dop.) Barça kapituluje i zawiera pokój z UEFA, wraca pod skrzydła Aleksandra Čeferina, a słoweński prezes jeszcze mocniej przymyka oko na wszystkie „strzały w słupek”, jakie zaliczył prezes Barcelony od powrotu do loży – a więc finansowe fair play, stadiony, rejestracje i reszta – niech pójdą w niepamięć. Byle tylko odizolować i skompromitować Florentino Péreza oraz jego równoległy projekt Superligi, który na papierze już ujrzał światło dzienne, ale jeśli chodzi o wdrożenie, wciąż tkwi w martwym punkcie. Nieuchronne pytanie jest krótkie i proste: co teraz?

REKLAMA
REKLAMA

– Na razie w Madrycie panuje cisza – podobnie jak w A22, tym europejskim konsorcjum klubów, które po cichu podpisywały, a z hukiem żegnały ten projekt, wygrywający w sądach i już wymagający sporej inwencji przy tworzeniu nowego formatu oraz podwyższaniu nagród. Mówi się, że są na siebie skazani, a choć nie robią z tego reklamy, dyplomacja w ostatnich miesiącach solidnie popracowała, by rany po obu stronach były możliwie płytkie. Mimo to madridismo wielu rzeczy nie rozumie.

– „Silna Barça leży w naszym interesie” – miał powiedzieć Florentino Pérez, który zwrócił się do swojego przyjaciela Anasa Laghrariego i funduszu Key Capital, by podtrzymać pierwsze kroki Laporty. Teraz, w medialnej samotności, kibice i sympatycy potrzebują od prezesa Królewskich wyraźnego gestu siły i proszą, by wykonał ruch. Czy „uścisk” obejmie na przykład sprawę Negreiry? Wkrótce się przekonamy, bo porzucenie czegoś można jeszcze uzasadnić, ale poddanie się – nigdy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (27)

REKLAMA