REKLAMA
REKLAMA

Tebas: Mecz w Miami? Real Madryt nie ma tu nic do gadania

Javier Tebas znowu w akcji.
REKLAMA
REKLAMA
Tebas: Mecz w Miami? Real Madryt nie ma tu nic do gadania
Javier Tebas. (fot. Getty Images)

Prezes La Ligi, Javier Tebas, utrzymuje, że to „kluby, piłkarze i kibice” chcą, aby mecz Villarreal – Barcelona odbył się 20 grudnia w Miami. Decyzja wywołała liczne krytyczne głosy ze strony różnych środowisk piłkarskich, ale Tebas widzi w tym „wiele demagogii wokół tych zarzutów”, jak powiedział podczas spotkania z prasą w Miami, na którym obecne było Cadena COPE.

„Buduje się dość demagogiczną narrację. To sami kibice Villarreal chcą przyjechać do Miami, to kluby chcą przyjechać do Miami, to piłkarze chcą przyjechać do Miami, a mówimy o jednym z 380 meczów”. Tebas podkreślił, jak ważne jest „nieść po świecie naszą kulturę, nasz język i nasze uniwersytety”, i dlatego „nie ryzykujemy niczego”.

Odnosząc się do niejednoznacznego stanowiska AFE w sprawie decyzji La Ligi, Tebas stwierdził: „Zobaczmy teraz, co powiedzą, ale wiem, że piłkarze obu drużyn chcą tu przyjechać”.

REKLAMA
REKLAMA

Zapytany o wyraźną i stanowczą opozycję Realu Madryt, Tebas oświadczył, że „Real Madryt nie ma tu nic do gadania”, i to nie tylko klub, którego prezesem jest Florentino Pérez: „Ani sama La Liga. Regulamin stanowi, że wniosek składają kluby do Federacji. La Liga wyraża opinię i jest za”.

Tebas chciałby, aby taki krok, jak Villarreal i Barcelona, zrobił także Real Madryt, „ale z obecnymi władzami to niemożliwe. Szkoda, bo Realowi nie podoba się nic, co robi La Liga. Gdyby to nie było Miami, znaleźliby coś innego. Jesteśmy bardzo źli i nic nam nie wychodzi” – ocenił postawę Królewskich, do których, jak przyznał, czuje „sympatię”.

Tebas bronił tezy, że „wyjęcie jednego z 380 meczów wcale nie fałszuje naszej rywalizacji”, bo dzieje się to w porozumieniu z kibicami gospodarzy i samymi klubami. Poprosił też, by tę miarę ocenić w przyszłości przez pryzmat pozytywnych skutków, które – jego zdaniem – mogą przynieść takie działania: „Aby mieć takie kadry, trzeba pamiętać, że 42% naszych przychodów z praw audiowizualnych pochodzi spoza Hiszpanii. Trzeba mieć szacunek dla kibiców, którzy płacą za oglądanie piłki. Bo inaczej byśmy ich nie mieli”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA