Huijsen, Carreras i Mastantuono. Czasem nie chodzi o znalezienie „złotej taktyki”, tylko o idealnie zgraną trójkę. To nie były zwykłe transfery, lecz świetne ruchy: piłkarze sprowadzani z myślą o przyszłości, którzy już teraz robią różnicę, przekraczając oczekiwania klubu i sztabu. W Madrycie nie puka się do drzwi – wchodzi się z przytupem. Ta trójka jest jednocześnie rewolucją i objawieniem, opisuje dziennik AS.
W krótkiej perspektywie uwaga – bardzo poważnie – kieruje się na Carrerasa. To lewy obrońca na lata. 14 lipca kwota pięćdziesięciu milionów euro wyglądała na przesadzoną; dziś, 73 dni później, wydaje się wręcz okazyjna. Carreras gra jak pewniak do składu i kandydat do reprezentacji. Wystarczy jeden fakt: na Ciutat de València odzyskał 16 piłek – wynik nienotowany w Realu Madryt od czasów Sergio Ramosa w 2019 roku na Pizjuán, zauważa AS.
Wczorajszy mecz potwierdził nie tylko jego formę, lecz także wszechstronność. Poza znakomitą grą na boku obrony Carreras może z powodzeniem wystąpić jako środkowy obrońca. Był piłkarzem z największą liczbą kontaktów z piłką w całym spotkaniu (109) i drugim pod względem celnych podań (83). Dla Xabiego Alonso to zawodnik nie do ruszenia, choć trener unika takich etykiet. W tym sezonie odpoczywał raptem osiem minut.
U Mastantuono uderza spokój, dojrzałość i odwaga – tym bardziej imponujące u osiemnastolatka. Zachowuje się, jakby grał w Realu Madryt od lat. „Jeśli wygląda, że jestem tu dłużej, to dzięki chłopakom: dali mi dużo zaufania i sprawili, że czuję się jak w domu” – powiedział wczoraj po meczu.
I to jakim. Dostał piłkę na prawej stronie, kilkoma miękkimi dotknięciami wbiegł w pole karne, ściął na prawą nogę i uderzył w okienko. Trudne zagrania wykonuje z zaskakującą łatwością. Na domknięcie świetnego meczu był drugi w zespole pod względem liczby strzałów (pięć; więcej miał tylko Vinícius – siedem) i drugi w kreowaniu zagrożenia, stwierdza AS.
Start Huijsena także przerósł przewidywania. To stoper na długie lata: pewny w wyprowadzeniu piłki, twardy w pojedynkach, mocny w powietrzu, a do tego pokazał, że może grać po prawej stronie środka obrony. Drobiazg przy jego jakości, ale cenny. Huijsen, podobnie jak Carreras, jest dziś niekwestionowanym wyborem do jedenastki, a Mastantuono szybko do nich dołącza. Pracy przed nim jeszcze trochę, za to kierunek jest właściwy. Klub ściągnął gracza do pierwszego składu i nie ma czego żałować – przeciwnie, może się cieszyć. Potrójnie. Tego lata to nie były zwykłe transfery, tylko strzały w dziesiątkę, podsumowuje AS.
Komentarze (98)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się