REKLAMA
REKLAMA

Nietykalni Xabiego Alonso

Courtois, Huijsen, Carreras, Valverde, Tchouameni, Güler i Mbappé wychodzą u Xabiego w podstawowym składzie. Kylian jest liderem; TGV jest zawsze obecne, a Dean i Álvaro to kluczowe transfery.
REKLAMA
REKLAMA
Nietykalni Xabiego Alonso
Xabi Alonso rozmawia z piłkarzami. (fot. Getty Images)

Fernando Tavero z dziennika AS wymienia nietykalnych Xabiego: Courtois, Huijsen, Carreras, Valverde, Tchouaméni, Güler i Mbappé. Trzy mecze, trzy zwycięstwa, trzy występy tych panów w pierwszym składzie. Siedmiu piłkarzy, którzy byli wspólnym mianownikiem na początku sezonu dla Xabiego Alonso. Znamy już kręgosłup drużyny.

REKLAMA
REKLAMA

Pierwszych pięciu rozegrało ponad 270 minut. Nie zeszli z boiska. Arda (236 minut) i Kylian (267 minut) mają na koncie prawie pełną pulę. Po eksperymentach podczas Klubowego Mundialu i w przedsezonowych przygotowaniach Bask ma jasno określone wytyczne dotyczące swojego projektu. A wszystko zaczyna się od „Nietykalnych Xabiego”.

Fundamenty zbudowane zostały na merytokracji, uciekającej od tego słowa: nietykalny. Warto zwrócić uwagę na sytuację z Viniciusem. Usadzenie go na ławce w Oviedo było jasnym komunikatem. „Zmiany w składzie z meczu na mecz zależą od naszych potrzeb. Nie podjąłem jeszcze żadnych decyzji dotyczących przyszłego miesiąca. Chcę, aby ludzie czuli się ważni i przygotowani”, powiedział szkoleniowiec.

AS stwierdza, że Vini zrozumiał, o co chodzi trenerowi. Zaliczył asystę i gola z Oviedo, a przede wszystkim dał kolejne, godne zapamiętania uderzenie, które pozwoliło wygrać z Mallorcą. Aby uciszyć plotki o jego formie, wykazał się skutecznością: dwa gole i asysta w 177 minut. Aby nie być tylko kolejnym graczem w kadrze, ale zaprezentować swoją złotą wersją, która zniknęła po nieudanym ataku na Złotą Piłkę.

Jednak Mbappé to ktoś więcej niż nietykalny. To lider. W słowach i czynach. Jego niepewność w rzutach karnych należy już do przeszłości, podobnie jak wątpliwości co do jego wpasowania się do drużyny. Jest bardziej pewny siebie w grze, płynniejszy w dryblingu, lepiej zgrany z kolegami z drużyny. Czołowy zawodnik. Forma i pewność siebie pozwoliły mu z trzema bramkami na razie dzielić pozycję lidera klasyfikacji strzelców ligi z Buchananem i Liso. W zeszłym sezonie musiał nadrabiać straty, aby zdobyć Złotego Buta, a w tym sezonie zaczyna od mocnego uderzenia, galopując i strzelając gole.

REKLAMA
REKLAMA

Jeśli Mbappé jest ostrzem, to Courtois, Huijsen i Carreras są murem obronnym. Nie bez powodu Real Madryt był przekonany, że trzeba pozyskać środkowego i lewego obrońcę. Nie bez powodu uznano, że muszą to być Dean i Álvaro. Po trzech meczach nikt już nie mówi o 60 i 50 milionach euro, teraz tematem dnia jest wpływ obu tych zawodników na wyniki Królewskich.

AS zauważa, że wobec braku „mózgu” drużyny, Huijsen przejął dowodzenie. Carreras jest wszędzie i wszystkim naraz. Kompletny na własnej połowie i połowie przeciwnika, pewny siebie z piłką i pokazuje silną osobowość. Carvajal i Trent oraz Rüdiger i Militão walczą na pozostałych pozycjach. 

Natomiast środek pola należy do TGV. Bez Bellinghama i w oczekiwaniu na pomysł na Anglika (środkowy pomocnik, ofensywny pomocnik lub napastnik), Tchouaméni, Valverde i Güler byli nieusuwalni. Turek pełni rolę kreatora, ale nie oddala się od bramki (jeden gol i jedna asysta); Francuz i Urugwajczyk wnoszą siłę fizyczną, a ten drugi także szybkość.

Natomiast Brahim, Mastantuono i Rodrygo wystąpili w pierwszym składzie w niektórych meczach (na prawej stronie jeden raz grał zawodnik z Malagi i dwa razy Argentyńczyk; na lewej raz zaczął Rodry) i wydają się być alternatywą w ataku, tym bardziej że niedługo wróci Jude i (być może) uzupełni gwiazdozbiór z przodu. 

REKLAMA
REKLAMA

AS dodaje, że każdy medal ma dwie strony. Łuninowi, Asencio, Franowi Garcíi i Alabie przypadła ta druga. Oni znajdują się na końcu stawki. Jedyni, poza kontuzjowanymi i graczami ze szkółki, nie mają na koncie żadnych minut. Nie dostali nawet okruchów ze stołu Xabiego. Tak wyglądają pierwsze szkice Realu Alonso. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA