Lionel Messi pożegnał się z argentyńską publicznością w oficjalnym meczu i znów dał pokaz na Monumental. Zaczął niemrawo, ale otworzył wynik, a od tego momentu był największą gwiazdą starcia z Wenezuelą, kończąc je dubletem. Takie występy pozwalają aktualnym mistrzom świata patrzeć z optymizmem na formę przed mundialem 2026. „Zakończyć w ten sposób – o tym zawsze marzyłem. W Barcelonie czułem ogromne wsparcie i marzyłem, by mieć je także tutaj” – przyznał gracz Interu Miami.
Mastantuono wywalczył miejsce w podstawowym składzie, podobnie jak w Realu Madryt, choć tym razem były wątpliwości co do jego pozycji. Ostatecznie znów zaczął na prawym skrzydle, i to z jeszcze większą swobodą niż w białych barwach. Umiejętnie schodząc do środka, zapoczątkował pierwszą groźną akcję, którą zakończył mocnym strzałem Álvarez – Romo zdołał jednak sparować piłkę.
Zespół Lionela Scaloniego kontrolował wydarzenia, a Wenezuela starała się szczelnie zamykać przestrzenie i w większości robiła to skutecznie. Szybko jednak okazało się, że kontratakami goście nie są w stanie realnie zagrozić.
Z upływem minut gra Argentyny nieco się zacinała, a Messi miewał więcej strat. W dniu pożegnania nie zamierzał jednak pudłować. Niefortunny poślizg Savarino uruchomił błyskawiczny atak mistrzów świata. Julián przejął piłkę w polu karnym, położył i obrońcę, i bramkarza, po czym wyłożył ją Messiemu, który ze stoickim spokojem dopełnił formalności.
Ten gol dodał Messiemu skrzydeł. Po przerwie zaprezentował prawdziwy popis dryblingu, przeglądu pola i gry na małej przestrzeni. Był pierwszoplanową postacią, mógł jeszcze podwyższyć rezultat i kilkakrotnie świetnie obsłużył kolegów. Choć żegnał się z argentyńską publicznością, sprawiał wrażenie, że wciąż ma sporo do zaoferowania.
Mastantuono opuścił murawę w 63. minucie po słabszym fragmencie, a zastąpił go nowy piłkarz Atlético, Nico González, który był bliski gola po znakomitym podaniu w uliczkę od Messiego.
W końcówce, gdy Wenezuela spróbowała ruszyć odważniej do przodu, Argentyna nie wybaczyła. Najpierw González asystował przy celnym uderzeniu głową Lautaro – przy jego pierwszym kontakcie z piłką – a chwilę później Almada dograł do Messiego, który zamknął wynik i dopisał kolejne trafienie do swojej pięknej historii w barwach Albicelestes.
Argentyna – Wenezuela 3:0 (1:0)
1:0 Messi 38'
2:0 Lautaro Martínez 75'
3:0 Messi 79'
Argentyna: Emiliano Martínez; Molina (80' G. Simeone), Romero, Otamendi, Tagliafico; De Paul, Paredes (73' Palacios), Mastantuono (62' N. González), Thiago Almada (80' Nico Paz), Messi, Álvarez (73' Lautaro).
Wenezuela: Romo; Aramburu, Ángel, Ferraresi, Makoun, Navarro (55' Soteldo); Rincón (45' Yriarte), Cásseres, Savarino (66' Flores), Bello (80' Murillo), Rondón (55' Josef Martínez).
Komentarze (44)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się