REKLAMA
REKLAMA

Bez nowości na linii City–Rodrygo

Obywatele realizują ruchy, które mogą prowadzić ich do potencjalnego sięgnięcia po gracza Realu Madryt, ale w samej sprawie Brazylijczyka nie ma na dzisiaj nowości.
REKLAMA
REKLAMA
Bez nowości na linii City–Rodrygo
Rodrygo Goes przed meczem Klubowego Mundialu. (fot. Getty Images)

Manchester City w ostatnich dniach domknął wypożyczenie Jacka Grealisha do Evertonu oraz sprzedał Jamesa McAtee'ego do Nottingham Forest za 30 milionów funtów, wliczając bonusy. Teraz trwają rozmowy w sprawie możliwego odejścia Savinho, które miałoby otworzyć Obywatelom drogę do wzmocnienia ataku.

Brytyjskie media podkreślają, że Savinho jest otwarty na odejście, a najmocniej zabiega o niego Tottenham, ale City miało odrzucić ofertę na 60 milionów funtów. Rozmowy trwają dalej i wiele wskazuje na to, że atakujący jednak opuści City. 21-latka ma szczególnie kusić obietnica odgrywania kluczowej roli w ataku Kogutów.

REKLAMA
REKLAMA

Fabrizio Romano i za nim inne źródła utrzymują, że jeśli Savinho ostatecznie opuści City, to głównym celem Anglików będzie pozyskanie Rodrygo Goesa z Realu Madryt. Włoch podkreśla, że ta operacja jest możliwa tylko przy sprzedaży Savinho. Anglicy wtedy w pierwszej kolejności rozważaliby transfer Brazylijczyka z Realu, bo widzą w nim idealnego kandydata do wzmocnienia ataku. Dziennikarz przekazuje, że ten ruch jest możliwy, przy czym byłby bardzo drogi. Nie będzie też łatwo o domknięcie takiej operacji, bo do końca okienka zostają dwa tygodnie i przede wszystkim zależy ona od innego ruchu

Królewscy niezmiennie czekają na jakąkolwiek ofertę za Rodrygo i mają wysyłać sygnały, że byliby gotowi puścić 24-latka za około 100 milionów euro.

Sam piłkarz nie wysyła publicznie sygnałów o chęci odejścia, przy czym dzisiaj madryccy dziennikarze podają, że Brazylijczyk przyjechał do Valdebebas o 9:42, gdy Xabi Alonso zarządził, że zawodnicy mają stawiać się w ośrodku przed treningiem najpóźniej godzinę przed jego rozpoczęciem, czyli w tym przypadku 9:30. Na ten moment nie ma informacji, by doprowadziło to do jakiejś reprymendy lub kary.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (18)

REKLAMA