Przed startem europejskiego sezonu bank inwestycyjny JP Morgan zaktualizował swoje wyceny europejskich klubów i swój raport przesłał do inwestorów, a dostęp do niego uzyskał portal Vozpópuli. Departament doradztwa finansowego tego banku uznał, że największą wartość posiada Real Madryt, który został wyceniony na 6,8 miliarda dolarów.
W raporcie podkreślono zdolność klubu do generowania bardzo zdywersyfikowanych przychodów, wskazując głównie na prawa telewizyjne i wykorzystanie nowego Santiago Bernabéu. Wycenę Królewskich oparto się na wskaźniku potencjalnej działalności (oczekiwanej wartości z aktywa) wynoszącym około sześciokrotności (6x) przychodów uznawanych za powtarzalne w sezonie 2023–2024 (przy braku jeszcze szczegółowego zamknięcia roku rozrachunkowego 2024/2025). Jest to wskaźnik wyższy niż średnia wśród klubów europejskich, choć relatywnie niższy od drużyn Premier League takich jak Manchester United i Liverpool – ponad 7x, co pozwala im osiągać wyceny rzędu 5,4 i 6,6 miliarda dolarów – a nawet od franczyz rozwijającej się amerykańskiej MLS, które dochodzą do poziomu 10x.
Trzecia na liście jest Barcelona z wynikiem 5,7 miliarda dolarów oraz wskaźnikiem między 6,9x a 7,1x, który ma odzwierciedlać zarówno ugruntowaną atrakcyjność globalnej bazy kibiców, jak i zaufanie do potencjału biznesowego generowanego przez przyszłe Camp Nou (mimo opóźnień w przebudowie) po ostatnich udanych operacjach sprzedaży aktywów, jak na przykład częściowa częściowa sprzedaż praw audiowizualnych firmie Sixth Street w 2022 roku.
Atlético otrzymało wycenę bliską 2 miliardom dolarów i wskaźnik wahający się między 3,8x a 4,3x. Podkreślono tu posiadanie nowego stadionu Metropolitano oraz regularną obecność w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Wartość Rojiblancos może podnieść projekt nowego ośrodka, którego finansowanie ma zostać domknięte przed nadejściem jesieni. Nowa infrastruktura ma być gotowa w sezonie 2026/27.
Wyceny klubów z elity utrzymywały w ciągu ostatnich dwóch dekad stały wzrost, a obecnie zdają się stabilizować, co podkreślają źródła finansowe. Niemniej jednak powstaje ukryty dystans wobec wielokrotnych wycen na poziomie dwucyfrowym, na których notowane są już franczyzy piłkarskie w USA i organizacje z innych amerykańskich dyscyplin sportowych. To wydaje się tworzyć miejsce na dalszy istotny potencjał wzrostu dla tradycyjnych gigantów futbolu, wykraczający poza sam wzrost przychodów.
W tym kontekście źródła z sektora bankowości inwestycyjnej przewidują, że Real Madryt i Barcelona mogą przełamać barierę 8 mld dolarów wartości w perspektywie krótszej niż pięć lat, jeśli uda im się skonsolidować strategie internacjonalizacji i komercjalizacji stadionów. Królewscy zresztą już pracują nad jeszcze wyższymi oczekiwaniami co do wzrostu wartości – nawet do poziomu 10 mld dolarów – biorąc pod uwagę perspektywy obejmujące reformę struktury prawnej, która przekształciłaby socios w akcjonariuszy, a także ewentualne częściowe wejście na giełdę. Więcej w tej sprawie można przeczytać w tym artykule.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się