Uxue de Zúñiga z dziennika AS pisze, że Ante Budimir to gwiazda Osasuny, jeden z najbardziej uwielbianych i cenionych przez kibiców piłkarzy. Obecność chorwackiego napastnika w klubie to luksus, zarówno na boisku, w szatni, jak i poza nim. Często można go zobaczyć po treningach, rozdającego dziesiątki autografów i robiącego sobie zdjęcia z kibicami, zawsze z ciepłym uśmiechem.
Napastnik rozpoczyna swój szósty sezon w koszulce Osasuny, a w każdym z poprzednich był najlepszym strzelcem drużyny. Stał się w tym czasie najlepszym strzelcem zespołu z Nawarry w historii jej występów w La Lidze. Sabino Andonegui był liderem aż do ostatnich rozgrywek. A w zeszłym sezonie Chorwat prześcignął też Vergarę i stał się najlepszym strzelcem Osasuny w pojedynczym sezonie z liczbą 21 goli. Wyprzedził również legendarnego Jana Urbana, jednego z najlepszych piłkarzy w historii klubu, jako najlepszego zagranicznego strzelca Osasuny. Przed podpisaniem kontraktu z drużyną z Nawarry, strzelił 13 goli w sezonie 2019/20 w Mallorce.
Mając 21 trafień w zeszłym sezonie ligi hiszpańskiej w klasyfikacji strzelców, ustępował jedynie graczom pokroju Mbappé i Lewandowskiego. „To zaszczyt móc z nimi rywalizować, bo mówimy o piłkarzach najwyższej klasy. Bycie tak wysoko to oczywiście dobra rzecz. Cieszę się tym etapem mojej kariery” – wspominał.
AS zauważa, że spektakularny sezon Budimira nie pozostał niezauważony. Tego lata mówiło się, że Real Madryt interesuje się 34-letnim Chorwatem. W ostatnich latach natarczywie zabiegały o niego również kluby z Turcji, Arabii Saudyjskiej i Stanów Zjednoczonych. Ale on nie opuścił swojego domu.
Jego klauzula odstępnego wynosi 20 milionów euro, ale w okresie transferowym została zmniejszona do 8 milionów, co sprawia, że jego transfer byłby okazją. W trakcie sezonu brakowało Królewskim zawodnika, który zastąpiłby Joselu. Przed Klubowym Mundialem wydawało się, że Real sięgnie po tego doświadczonego napastnika, ale potem pojawił się Gonzalo i wszyscy zapomnieli o sprawie. Xabi Alonso nie był przeciwny transferowi Budimira, ale ten ostatecznie nie doszedł do skutku.
AS pisze, że Ante urzekł El Sadar, ponieważ daje z siebie wszystko na boisku. Jeśli musi grać w masce, to robi to, a jeśli złamie kilka żeber, skraca czas rekonwalescencji. Nierzadko można zobaczyć Budimira na ulicach Pampeluny z żoną i dziećmi. Nawet w takich rodzinnych sytuacjach nie ma problemu z zatrzymywaniem się i porozmawianiem z kibicami. Jego ludzkie cechy sięgają tego stopnia, że jest gotów zabrać kobietę do szpitala, jeśli ta go zatrzyma i powie, że zaraz będzie spóźniona na wizytę u lekarza. Chorwat jest legendą, ale przede wszystkim jest niesamowitym facetem.
„Nie czuję się liderem zespołu, który wychodzi naprzeciw potrzebom. Bardziej jak pracownik do pomocy i to właśnie robię” – powtarza skromnie. Chorwat zdradza również klucz do swojej znakomitej gry: „Staram się sprostać wymaganiom, sprawdzać, co mogę zrobić lepiej, czego mi brakuje lub co da mi coś, co pozwoli mi coś zmienić co weekend, i to prowadzi mnie do miejsca, w którym jestem. Jestem bardzo wdzięczny, że El Sadar jest z nami. To bardzo pomaga, jeśli chodzi o podejście do meczów i ich wygrywanie”.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się