Wraz ze startem każdego kolejnego sezonu Real Madryt celuje we wszystkie trofea. Podejście to jest całkowicie normalne i logiczne, w końcu w takim klubie nikt nigdy nie zrozumiałby podejścia, w którym już na samym początku ktoś mówi o małych szansach na zdobycie jakiegokolwiek tytułu. Jak przypomina AS, sezon 2024/25 był jednak pod tym względem szczególny, gdyż Królewscy stanęli przed szansą na zdobycie siedmiu tytułów. Nikt nigdy wcześniej tego nie dokonał, ponieważ po prostu nie było to możliwe.
Marzenia z tym związane były wielkie i równie wielki był upadek, który pokazał, że Real Madryt Carlo Ancelottiego nie jest już w stanie nawiązać walki z tymi najlepszymi. Los Blancos w poprzednim sezonie wygrali ostatecznie tylko Superpuchar Europy i Puchar Interkontynentalny, pokonując w pojedynczym meczu odpowiednio włoską Atalantę i meksykańską Pachucę.
Za każdym razem, gdy Ancelotti był pytany o wyzwanie septete i zdobycie wszystkich siedmiu trofeów, to wysyłał jasny komunikat: „Real Madryt próbuje wygrać każdy turniej, w którym gra”. Teraz na podobne pytanie będzie musiał zacząć odpowiadać Xabi Alonso, który w swoim pierwszym sezonie w roli trenera Królewskich będzie mógł powalczyć o pokera złożonego z klasycznego triplete (La Liga, Liga Mistrzów i Copa del Rey) i Superpucharu Hiszpanii.
Wyzwanie 63 meczów
Przejście z siedmiu trofeów do czterech wydaje się wyraźnym spadkiem, ale fakty są takie, że Real Madryt nigdy w swojej historii nie zdobył potrójnej korony złożonej z trzech najważniejszych tytułów w jednym sezonie. Takie osiągnięcie na swoim koncie mają za to chociażby Barcelona, Inter Mediolan, Bayern Monachium czy Manchester City.
Maksem w wykonaniu Królewskich są dublety w postaci La Ligi i Ligi Mistrzów (trzy z nich zdobyte całkiem niedawno w sezonach 2016/17, 2021/22 i 2023/24) oraz Ligi Mistrzów i Copa del Rey (w sezonie 2013/14). Klubowy Mundial był dla Xabiego Alonso rozgrzewką przed tym, co go czeka. Ostatecznie turnieju w Stanach Zjednoczonych nie wygrał, ale jego zespół zaczął wzbudzać dobre odczucia swoją grą i dotarł do półfinału turnieju.
Sezon 2025/26 nie będzie tak długi jak ten poprzedni, ale też nie będzie można go określać mianem krótkiego. W poprzednim sezonie Real Madryt mógł dotrzeć do maksymalnie 72 meczów i ostatecznie zatrzymał się na 68 meczach, co jest rekordem w historii klubu. W tym sezonie Królewscy mogą rozegrać maksymalnie 63 mecze. Tym samym terminarz daje lekki oddech, ale dwa mecze w ciągu tygodnia i tak będą dosyć częstym obrazkiem, podsumowuje AS.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się