4 sierpnia Rodrygo wróci do treningów w Valdebebas. Tam spotka się z Xabim Alonso, swoimi kolegami z zespołu, codzienną rutyną i datą, która go nieco naznacza – tego dnia minie bowiem pięć miesięcy od jego ostatniej bramki w Realu Madryt. Dokładnie 153 dni bez powodów do radości na boisku, bez poczucia bycia kimś ważnym w zespole i bez jasności co do swojej przyszłości, wskazuje MARCA.
W dzisiejszym futbolu pięć miesięcy bez ani jednego gola to wieczność. To wystarczająco dużo czasu, aby sprowokować wszelkiego rodzaju plotki i doniesienia. W ostatnich tygodniach nazwisko Rodrygo łączone było z różnego rodzaju klubami, ale główny zainteresowany pozostaje nam ten moment w niepewności. Na dzisiaj brazylijski atakujący wciąż tak naprawdę nie wie, jakie będą kolejne kroki w jego karierze.
Kryzys sportowy
A jeszcze nie tak dawno 24-latek był synonimem znaczącego impaktu w tych ważnych meczach. Słynny dublet w rewanżowym starciu z Manchesterem City w 2022 roku to coś, co madridistas będą jeszcze długo wspominać. I to właśnie w Lidze Mistrzów Rodrygo zdobył jak na razie swoją ostatnią bramkę w koszulce Królewskich – w 1/8 finału rozgrywek z Atlético Madryt. Od tamtej pory Brazylijczyk zaczął gasnąć, aby praktycznie całkowicie zniknąć. Jego absencja w końcówce ligowych rozgrywek domknęła nieudany sezon, po którym przyjście Xabiego Alonso niewiele na razie zmieniło.
Na Klubowym Mundialu Rodrygo był aktorem drugoplanowym. Zgromadził w sumie 101 minut na przestrzeni trzech meczów. Liczby te nie kłamią i stają niejako w sprzeczności z tym, co Xabi Alonso zapowiadał na początku turnieju: „Rodrygo będzie ważny”. Na razie nie jest. Wyszedł w pierwszym składzie na Al-Hilal, aby przejść całkowicie obok meczu, a następnie zniknąć w cieniu Gonzalo Garcíi.
W parze z brakiem regularnej gry idzie spadek na wartości rynkowej. Według Transfermarkt na przestrzeni ostatniego roku brazylijski atakujący Królewskich spadł z wartości na poziomie 110 milionów euro do 90 milionów euro. Jego statystyki te spadki jak najbardziej tłumaczą. W sezonie 2023/24 Rodrygo był 36., jeśli chodzi o najskuteczniejszych napastników w pięciu największych ligach Europy. Teraz w sezonie 2024/25 zajął w tym samym rankingu dopiero 118. miejsce.
Jednak już poza samymi liczbami Rodrygo stracił ten głód, który powinien charakteryzować tych ofensywnych piłkarzy. W ostatnich meczach nie widać w nim było tego zawodnika, który wierzy w odwrócenie swojej sytuacji i jest gotowy zrobić wszystko, aby przekonać do siebie nowego trenera. W systemie Xabiego Alonso Brazylijczyk nie jest niezastąpionym elementem i teraz tylko od niego zależy to, jak się potoczy jego dalsza kariera w Madrycie, podsumowuje MARCA.
Komentarze (34)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się