L’Equipe pochyla się dziś nad przyszłością dwóch obrońców reprezentacji Francji, którzy są w podobnej sytuacji kontraktowej. Dayot Upamecano wchodzi w ostatni rok umowy z Bayernem Monachium, a Ibrahima Konaté – z Liverpoolem. Oba przypadki są pod pewnymi względami niemal identyczne. Jeden i drugi nie zerwali negocjacji ze swoimi obecnymi klubami, ale żaden z nich nie chce zostać za wszelką cenę. W przypadku Konaté na horyzoncie pojawia się rzecz jasna Real Madryt…
Francuski dziennik zaznacza, że negocjacje przedstawicieli 26-letniego obrońcy Liverpoolu z klubem trwają. Rozpoczęto je w grudniu, ale pierwsza oferta The Reds została odrzucona. Potem rozmowy wstrzymywano i wznawiano, ale do porozumienia – mimo kontrpropozycji – nie doszło. Richard Hughes, dyrektor sportowy Liverpoolu, zna oczekiwania Francuza i w najbliższych tygodniach powinien przedstawić nową odpowiedź.
Tę sytuację bacznie obserwuje Real Madryt, ale Liverpool – mimo odejścia Trenta właśnie do stolicy Hiszpanii w tym roku – pozostaje spokojny. Powiewem optymizmu są przedłużone w ostatnich miesiącach kontrakty Mohameda Salaha i Virgila Van Dijka. L’Equipe twierdzi, że nie ma mowy, by działacze The Reds zerwali negocjacje. Francuzi zaznaczają jednak, że w ostatnich tygodniach – cytując Marcę – nasiliły się starania Realu Madryt w sprawie pozyskania Konaté jeszcze tego lata.
Realnej propozycji na razie nie ma. Królewscy obserwują też innego francuskiego stopera, Williama Salibę, który ma kontrakt z Arsenalem do 2027 roku. Czy Real będzie czekać na Konaté do przyszłego roku? L’Equipe podkreśla, że niezależnie od dokładnego terminu, Los Blancos wiedzą, że mają wysoką kartę po swojej stronie: rzeczywiste zainteresowanie zawodnika udziałem w tym projekcie.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się