W przypadku byłego trenera Realu Madryt chodziło o domniemane oszukanie skarbu państwa na kwotę 1 062 079 euro w latach podatkowych 2014 (386 361 euro) i 2015 (675 718 euro). Trenerowi zarzucono popełnienie dwóch przestępstw, ponieważ pomimo faktu, że sam podał swój status rezydenta Hiszpanii do celów podatkowych i że potwierdzał, iż jego adres zamieszkania znajduje się w stolicy, to w swoich zeznaniach podatkowych odnotował jedynie osobiste wynagrodzenie za pracę otrzymane od Realu Madryt i pominął dochód odpowiadający wykorzystaniu jego praw do wizerunku, który przelewany był na konto firmy zarejestrowanej na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. To ta spółka otrzymała w badanym okresie w sumie ponad 4,5 miliony euro za działania wizerunkowe trenera na rzecz klubu (około 2 milionów euro), ale także takich firm, jak Nike, Nexon czy Cecil Purnell (kolejne 2,5 miliona euro). Zdaniem władz złożyło się to na ponad milion euro niezapłaconego podatku i w sumie nawet potencjalnych 5 lat więzienia.
Media podają, że sekcja 30. sądu Audiencia Provincial w Madrycie ostatecznie skazała Ancelottiego za oszustwo z 2014 roku. Włoch został skazany na rok więzienia, ale dzięki prawu w Hiszpanii nie trafi do takiej placówki (chodzi o brak wcześniejszych wyroków, małe ryzyko recydywy czy wypłacenie odszkodowania). Już w 2021 roku szkoleniowiec uiścił należny zdaniem fiskusa podatek. Teraz otrzymał też grzywnę w wysokości 386 361 euro oraz utracił przywileje społeczne, jak otrzymanie subwencji od państwa czy otrzymanie ulg podatkowych przez trzy lata.
Jednocześnie sąd oddalił zarzut o podobne przestępstwo podatkowe, jakie trener miał popełnić w 2015 roku, bo Włoch wykazał, że wtedy nie był rezydentem w Hiszpanii (w maju został zwolniony przez Królewskich).
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się