Zamieszanie wokół terminarza nowego sezonu nie ustaje. La Liga, która w sobotę ogłosiła godziny rozgrywania meczów pierwszej kolejki, wciąż uparcie odmawia przełożenia pierwszego spotkania Realu Madryt, który już awansował do półfinału Klubowego Mundialu i praktycznie nie będzie miał czasu na przeprowadzenie porządnego okresu przygotowawczego. Związek piłkarzy AFE walczy o zapewnienie zawodnikom odpowiedniego wypoczynku i prowadzi rozmowy z Królewskimi w celu wypracowania wspólnej odpowiedzi wobec La Ligi i Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, domagając się przełożenia meczu Real – Osasuna zaplanowanego na inauguracyjną kolejkę, informuje dziennik AS.
La Liga wyznaczyła mecz otwierający sezon dla Los Blancos na wtorek 19 sierpnia – ostatni dzień rozgrywania pierwszej kolejki i jednocześnie bardzo nietypowy termin. Celem było zyskanie dodatkowych dni odpoczynku dla Realu, lecz zdaniem związku zawodowego i samego klubu to zdecydowanie za mało. Obie strony domagają się zapewnienia piłkarzom trzech tygodni wakacji (obowiązkowych zgodnie z podpisanym układem zbiorowym) oraz trzech tygodni przygotowań. Tymczasem z awansem madrytczyków do półfinału turnieju, ten harmonogram staje się niemożliwy do zrealizowania, zauważa AS.
Javier Tebas, prezes La Ligi, w ostatnich tygodniach unika jednoznacznej deklaracji w sprawie przesunięcia ligowego startu Realu. Wypowiadał się wymijająco: „Inne ligi nie przesuwają rozpoczęcia przez Klubowy Mundial…” czy „Zobaczymy, co zdecydują odpowiednie organy”. Nie wykazuje chęci do przełożenia meczu Realu, mimo że – jak podaje AFE – podczas negocjacji kalendarza organizatorzy zobowiązali się do takiego rozwiązania, podkreśla AS.
Związek zawodników, kierowany przez Davida Aganzo, już wtedy skontaktował się z kapitanami Realu i Atlético – Carvajalem i Koke – aby poznać ich opinię w razie awansu któregoś z klubów do finałowej fazy Klubowego Mundialu. Obaj przekazali, że drużyny opowiadają się za przełożeniem inauguracji sezonu, aby móc odpowiednio się przygotować i zadbać o zdrowie zawodników. AFE posunęło się dalej i przeprowadziło rozmowy z obiema drużynami, które również poparły ten pomysł. W efekcie AFE i La Liga porozumiały się, że jeśli któryś z klubów dotrze do końcowej fazy turnieju, mecz pierwszej kolejki zostanie przełożony – choć z różnicą zdań: związek chciał tego już od 1/8 finału, podczas gdy organizatorzy dopuszczali taką możliwość dopiero od ćwierćfinału, przypomina AS.
Dziś, mimo że Real jest już w półfinale, La Liga nie zmienia zdania i utrzymuje termin debiutu na wtorek 19 sierpnia, co uniemożliwia zapewnienie ustalonego wcześniej minimum trzech tygodni wakacji i trzech tygodni przygotowań. Wobec tej postawy Tebasa, Real i AFE rozpoczęły wspólne działania, by wywrzeć presję na La Ligę i Federację, aby przełożyły mecz otwarcia.
Niezadowolenie w AFE jest wyraźne. Po pierwsze dlatego, że La Liga ogłosiła kalendarz wraz z Hiszpańską Federacją Piłkarską, nie czekając na ostateczną zgodę związku. Po drugie – nie zamierzają dotrzymać umowy, która przewidywała przełożenie meczów Realu lub Atlético w razie ich awansu do końca Klubowego Mundialu. To napięcie było zauważalne podczas ostatniego zgromadzenia RFEF. Zamieszanie z terminarzem trwa i wygląda na to, że przed nami kolejne rozdziały. Wszystko zależy od tego, jak zareagują teraz wspólnie Real i AFE oraz czy konieczna okaże się interwencja Komitetu Rozgrywek, podsumowuje AS.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się