Real Madryt spanikował z transferem Franco Mastantuono, kiedy zorientował się, że do gry weszło PSG. Postąpili pochopnie i słono za to zapłacą, bo 63 miliony euro to skandal. To cena oderwana od rzeczywistości rynku, bezsens i prawdziwe marnotrawstwo, patrząc na aktualny poziom argentyńskiego rozgrywającego, który ma dopiero 17 lat.
Czy dziś, kiedy River Plate zakończyło swój udział w Klubowych Mistrzostwach Świata, Florentino naprawdę zapłaciłby tyle samo za tego piłkarza, co trzy tygodnie temu? Z pewnością nie.
Z perspektywy Europy można postrzegać nowe rozgrywki wymyślone przez FIFA z wyższością i pogardą, jednak dla futbolu południowoamerykańskiego to coś maksymalnego, tak dla klubów, ich kibiców, jak i dla opinii publicznej. Podchodzą do niego i grają w nim tak, jakby był tym, czym jest: międzynarodowym turniejem, który ma wyłonić tego, który będzie nosił koronę najlepszego klubu planety. Ponadto, kryteria klasyfikacji w CONMEBOL były o wiele bardziej logiczne niż te zastosowane przez UEFA, która uwzględniła dwa kluby portugalskie czy Red Bull Salzburg, pomijając tak historyczne drużyny jak Barça czy Liverpool.
Z tego powodu River odmówiło natychmiastowego zwolnienia swojego wychowanka i przekazało, że Mastantuono rozegra turniej w drużynie Marcelo Gallardo, niezależnie od tego, że Real zapłaci klauzulę wykupu wraz z podatkami.
I w ostatnich dniach w USA można było zobaczyć katastrofę River i samego Argentyńczyka. Odpadli w fazie grupowej, w której byli w stanie wygrać tylko z Urawą, a do fazy pucharowej awansowali Inter (pokonany w 1/8 finału przez Fluminense) i Monterrey.
W trzech meczach Mastan ani nie strzelił gola, ani nie zanotował asysty. Jego wkład w grę w ofensywną ograniczył się do czterech strzałów na bramkę. Co więcej, tracił średnio 17 piłek na mecz. Prawdą jest, że to piłkarz, który może być światowym topem w najbliższych pięciu latach, ale jego obecny poziom rozwoju jest daleki od tego, jaki powinien być, by mieć miejsce w pierwszym składzie u Xabiego Alonso, który cały czas prosi o następcę Toniego Kroosa, podobnie jak prosił o niego Carlo Ancelotti, którego nikt nie słuchał przez cały sezon.
Niezależnie od gry piłkarza w przyszłości, „operacja Mastantuono“ została źle wykonana. Taka jest prawda. Real Madryt miał zaklepanego zawodnika od roku, kiedy doszedł z nim do porozumienia w sprawie pensji. I co to dało? Nic, bo to była baza, której nie potrafił wykorzystać, kiedy musiał negocjować z River Plate.
Kiedy przyszła pora na podjęcie decyzji, to nagle wydał o 30 milionów euro więcej, niż pierwotnie planował, sprawiając, że Mastantuono stał się najdroższym piłkarzem w historii argentyńskiego futbolu.
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się