Sergio Rodríguez z dziennika MARCA zauważa, że Juventus w 1/8 finału Klubowego Mundialu trafił praktycznie najgorzej jak mógł, gdyż zagra z Realem Madryt. Historia spotkań obu drużyn nie jest korzystna dla włoskiego zespołu. Kibice Starej Damy mają w swoim sercu wiele zadr, jakie zadali im Los Blancos.
Spośród 21 oficjalnych spotkań między obiema drużynami, Real Madryt zwyciężył w 11, Włosi w zaledwie 8, a do tego padły 2 remisy. Jest to jeden z najbardziej negatywnych bilansów Juventusu w starciach z zagranicznymi drużynami. Ale poza ogólnymi liczbami, tym, co boli Bianconerich, są wielkie europejskie noce, w których Królewscy zadawali ciosy, po których trudno było się pozbierać.
MARCA stwierdza, że ostatnia rana Starej Damy wciąż ją boli. W 2018 roku Juve było bliskie epickiego powrotu na Bernabéu po przegranej 0:3 w pierwszym meczu. Mandzukić i Matuidi uciszyli fanów Realu, ale w 93. minucie Benatia sfaulował w polu karnym Lucasa Vázqueza. Buffon stracił panowanie nad sobą, został odesłany z czerwoną kartką (co wykluczyło go z pierwszych trzech meczów następnej edycji Ligi Mistrzów), a Cristiano swoim strzałem zniszczył marzenie Juventusu.
Rok wcześniej, w Cardiff, historia była jeszcze bardziej okrutna dla Włochów. Gdy stawką był puchar, Juventus rozpadł się po przerwie i został rozgromiony 4:1 przez drużynę, która pracowała jak perfekcyjnie naoliwiona maszyna. Była to siódma finałowa porażka Bianconerich. I po raz kolejny z Realem Madrytem w roli kata. Podobnie jak w Amsterdamie, w 1998 roku, po golu Mijatovicia, który przywrócił Królewskich na tron Europy po 32 latach oczekiwania.
Cykl ten został przerwany dopiero w 2003 roku, w półfinale (Juve wyeliminowało również Real w półfinale Ligi Mistrzów 2014/15, o czym tutaj MARCA z niewiadomych przyczyn nie wspomina, przyp.red.). Wtedy to Juventus narzucił swój charakter, wygrywając po trafieniach Trezegueta, Del Piero i Nedvěda. Był to jeden z niewielu razy, kiedy udało im się zwyciężyć w bardzo ważnym spotkaniu z Realem. Teraz, na Klubowym Mundialu waga starcia będzie miała charakter interkontynentalny. A przecież Real czuje się najlepiej w pojedynkach o wielką stawkę.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się