„Zdolność adaptacji żywej istoty względem zakłócającego czynnika lub niesprzyjającej sytuacji”, brzmi definicja odporności. To właśnie odporność była kluczowym czynnikiem niezwykle szybkiego rozwoju Franco Mastantuono w młodzieżowych zespołach River Plate. Los chciał, by młody Argentyńczyk porzucił rakietę do tenisa i swój kanał na Youtube i rozwijał swój piłkarski talent w jednej z najlepszych szkółek na kontynencie, pisze Javier Mancebo z Marki.
Pierwszy konakt z River Mastantuono zaliczył w 2017 rok, choć tak naprawdę początek jego historii należy liczyć od 2021 roku, już po pandemii. Pierwszymi krokami pomocnika w świecie piłki sterował jego ojciec, trener ekipy Azul, w której wcześniej występował Franco. Rodzina zawodnika nigdy nie zmagała się z finansowymi tarapatami. Dlatego też Mastantuono rozwijał się bez poczucia jakiejkolwiek presji. Rodzice Franco w pewnym momencie zastanawiali się nawet, czy lepszym rozwiązaniem dla ich syna nie będzie postawienie na grę w tenisa. – Ta rodzina jest wspaniała. Franco został bardzo dobrze wychowany, jest normalnym chłopakiem. To na pewno wpłynęło na to, kim jest dziś – opowiada Marce Santi Alonso, bezpośredni świadek dotychczasowej kariery Argentyńczyka
Pokonywanie kolejnych szczebli w szkółce River przebiegało u Mastantuono błyskawicznie. W 2022 i 2023 roku grywał jeszcze w zespołach ze swoich kategorii wiekowych, ale już pod koniec 2023 roku przebywał w drużynie z dwa lata starszymi chłopakami. O ile już wtedy zapowiadał się bardzo dobrze, o tyle dopiero w 2024 roku doszło do prawdziwej eksplozji i debiutu w pierwszym zespole. – Wszystko działo się niezwykle szybko, ale on bardzo dobrze do tego podszedł. To dużo mówi o jego dojrzałości i zdolności odnalezienia się w każdych okolicznościach. Nigdy nie miał problemu z odnalezieniem się po zmianie kategorii wiekowej, grą w innej scenerii, czy obecnością innych ludzi. To jedynie pokazuje, jak świetną odporność w sobie wykształcił – kontynuuje Alonso, międzynarodowy skaut River.
Przez lata Franco nieustannie pracował i rozwijał swoje mocne strony. Wyróżnia się nie tylko wizją gry i dryblingiem, lecz także wykonywaniem stałych fragmentów. Gol z rzutu wolnego w derbach Buenos Aires z Boca Juniors przyniósł mu rozgłos, ale podobne trafienie zanotował już w kategoriach młodzieżowych. Pod tym względem piękna bramka z odwiecznym rywalem aż tak nie zaskoczyła tych, którzy znają go od dłuższego czasu.
Dziś 17-latek, o którego zabijało się pół Europy, ląduje w Realu Madryt. Choć reflektory zwrócone są w jego stronę, on pozostaje skromny i pokorny. Tak został wychowany. Rodzina zaszczepiła mu wartości, dzięki którym nawet tak olbrzymi piłkarski potencjał nie pozwoli mu zboczyć z obranej drogi.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się