REKLAMA
REKLAMA

AS: Arsenal rusza po Rodrygo

Kanonierzy, widząc, że Nico Williams wymyka im się z rąk, kierują swoją uwagę na Brazylijczyka z Realu Madryt.
REKLAMA
REKLAMA
AS: Arsenal rusza po Rodrygo
Rodrygo Goes. (fot. Getty Images)

Gdy Klubowy Mundial posuwa się naprzód dla dwunastu „wybrańców” z Europy, reszta piłkarskiej elity Starego Kontynentu nie spuszcza oka z rynku transferowego… mimo że ten oficjalnie jeszcze się nie otworzył. W grę wchodzi „efekt motyla”. Zdecydowane starania Barcelony o pozyskanie Nico Williamsa zmieniły plany Arsenalu, który miał skrzydłowego Athleticu na swojej liście życzeń. Po tym rozczarowaniu londyńczycy skierowali wzrok na Real Madryt, a konkretnie na Rodrygo. Brazylijczyk może być jednym z głównych bohaterów letniego okna transferowego po stronie możliwych odejść z klubu. W Londynie jednak z góry zakładają, że jego sprowadzenie będzie wiązało się z wieloma przeszkodami, opisuje dziennik AS.

REKLAMA
REKLAMA

Arsenal zidentyfikował cztery kluczowe pozycje do wzmocnienia tego lata: napastnika, lewoskrzydłowego, środkowego obrońcę i pomocnika. W przypadku tego ostatniego jest już blisko porozumienia w sprawie transferu Zubimendiego. A jeśli chodzi o skrzydło – po odpadnięciu Nico Williamsa z listy – do gry wchodzi Rodrygo, podkreśla AS.

Arteta obecnie obsadza tę pozycję Martinellim i Trossardem. Obaj byli ważni w jego planach, ale nie do końca spełnili oczekiwania. Sezon Brazylijczyka nie był błyskotliwy, a Belg kończył rozgrywki jako środkowy napastnik – to właśnie na tej pozycji Arteta „wymyślił” też Mikelę Merino. W klubie dopuszcza się sprzedaż Martinellego, jeśli pojawi się dobra oferta. Trossard to z kolei twardy orzech do zgryzienia: znajduje się w dolnej części klubowej siatki płac, jego kontrakt wygasa w 2026 roku, a sam zawodnik chce nowej umowy z wyraźną podwyżką, donosi AS.

Ostrożność w wydatkach na pensje
Choć Arsenal był jednym z głównych graczy na rynku transferowym w ostatnich latach, teraz uznaje, że nadszedł czas na dokonanie znaczącej sprzedaży. Jednocześnie nie chce rezygnować z dalszego wzmacniania zespołu ani zaburzać jego struktury płacowej. Z tego właśnie powodu nie zdecydował się na walkę o Nico Williamsa, mimo zainteresowania. Tego samego problemu można się spodziewać w przypadku „operacji Rodrygo”. Po zbadaniu sytuacji zawodnika Athleticu londyńczycy uznali jego żądania finansowe za zbyt wygórowane (mówi się o ośmiu milionach euro netto w Barcelonie) i nie przystąpili do licytacji.

REKLAMA
REKLAMA

Pomimo zainwestowania blisko 700 milionów euro w transfery w ciągu ostatnich czterech sezonów, Arsenal stosuje obecnie politykę ostrożnego podejścia do wynagrodzeń. W Anglii spekuluje się, że jedynie Declan Rice może zbliżać się do granicy 300 tysięcy funtów brutto tygodniowo (czyli około 18 milionów euro brutto rocznie). Według specjalistycznych portali żaden z zawodników Arsenalu nie znajduje się w pierwszej dziesiątce najlepiej zarabiających piłkarzy Premier League, co pokazuje, że gwiazdy Kanonierów są pod tym względem wyraźnie niżej niż czołowi gracze Manchesteru City, United czy Chelsea, zwraca uwagę AS.

To będzie kolejna przeszkoda w ewentualnym transferze Rodrygo. Brazylijczyk, który dwa lata temu przedłużył kontrakt z Realem do 2028 roku, zarabia obecnie między siedem a osiem milionów euro netto rocznie – to średni poziom w Madrycie, ale w Arsenalu uczyniłoby go jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy. Do tego trzeba by doliczyć koszt transferu, który prawdopodobnie przekroczyłby 90 milionów euro – taką wartość rynkową wskazuje dziś Transfermarkt.

Zawodnik uniwersalny
Pod względem sportowym Rodrygo idealnie pasowałby do stylu Artety, który bardzo ceni wszechstronnych zawodników. Niewielu piłkarzy lepiej wpisuje się w ten profil niż Brazylijczyk – w tej roli wypada nawet korzystniej niż Nico Williams. W Madrycie, gdzie nie ma szans na grę na lewej stronie z powodu niezastąpionego Viníciusa, Rodrygo musiał dostosować się do gry po prawej stronie i często występował też jako napastnik – na pozycji, która w tym sezonie mocno spędzała sen z powiek Artety.

REKLAMA
REKLAMA

Na razie Rodrygo koncentruje się na grze dla Realu i Klubowym Mundialu, w którym będzie chciał przekonać do siebie Xabiego Alonso. Baskijski trener postawił na niego w pierwszym meczu z Al-Hilal, ale Brazylijczyk nie wyróżnił się na tle zespołu i został zmieniony w przerwie, choć zdążył zanotować asystę przy golu Gonzalo. Okno transferowe dopiero się zaczyna – a Rodrygo będzie jednym z jego głównych aktorów, podsumowuje AS.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (142)

REKLAMA