– Wywiad po hiszpańsku? Nie, proszę po angielsku, szczególnie po meczu. Trudno teraz o koncentrację, by rozmawiać po hiszpańsku. To mimo wszystko niesamowity dzień, bo zadebiutowałem w Realu Madryt. To coś, o czym moim zdaniem marzy praktycznie każdy piłkarz. To dla mnie ogromne osiągnięcie. Oczywiście jest we mnie jakieś rozczarowanie, że nie wygraliśmy. W Realu Madryt musisz mieć mentalność, w której oczekujesz i chcesz wygrać każdy mecz. Więc jest to rozczarowanie, ale są też pozytywne aspekty, szczególnie w drugiej połowie.
– Atmosfera na stadionie? Coś niesamowitego. Wsparcie od pierwszego dnia po transferze było wyjątkowe. Kibice Realu są na całym świecie. Ten klub jest naprawdę globalny. Czujesz to wsparcie każdego dnia: na treningach, pod hotelem i na portalach społecznościowych. Dziękujemy za to. Na trybunach większość kibicowała nam i to było coś fantastycznego.
– Pozytywne aspekty z meczu? Szczególnie w drugiej połowie mieliśmy dłuższe posiadania. Tego zabrakło w pierwszej części, a tym bardziej przy tej temperaturze, w której lepiej dla ciebie, gdy to ty grasz piłką, a rywal biega. W drugiej połowie graliśmy lepiej, bardziej ich zepchnęliśmy, często wchodziliśmy w pole karne i mieliśmy wrzutki oraz strzały. Był też rzut karny, ale nie ma co nikogo za to obwiniać. Musimy dalej pracować i jestem pewny, że w kolejnym meczu będzie lepiej.
– Jak długo uczę się hiszpańskiego? Nie za długo, kilka miesięcy. Gdy wiedziałem, że tu przyjdę, chciałem się zacząć uczyć, by móc się zaaklimatyzować. To było dla mnie coś ważnego w nowym kraju i nowym mieście. Ważne było dla mnie pokazanie, że mam zamiar zaaklimatyzować się do nowej kultury w jak najlepszy sposób. Próbuję to robić, dla mnie to coś ważnego.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.