– Ile znaczy dla mnie Real Madryt? To coś największego. Dla kogoś, kto lubi futbol, Real jest czymś maksymalnym z uwagi na to, jaki jest wielki, jaką miał historię, jaką mamy teraźniejszość, jakie mamy ambicje i doskonałość, do której dążymy. Zawsze popycha cię, by starać się poprawić, dać trochę więcej. Do tego dochodzą uczucia, które są na całym świecie. Byłem w różnych częściach świata. Możesz być w Hiszpanii, ale możesz też być za granicą. Na całym świecie zawsze są madridistas i to wytwarza wspólne uczucie.
– Trenowanie Realu Madryt? Zawsze miałem to w głowie. Jasne, trzeba na to zasłużyć i zapracować, by ta szansa nadeszła, ale wiedziałem, że po tym, jak tutaj grałem, mój związek z Realem był bardzo żywy i musiałem obrać swoją drogę, by wywalczyć sobie szansę i móc być tutaj. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwy. To marzenie, rozpoczynamy nowy etap i chcemy rozpocząć go dobrze.
– Florentino Pérez? To osoba, która potrafiła zaprowadzić Real do sytuacji, w której jesteśmy. Osoba, która miała tę wizję, inteligencję, tę zdolność do jednoczenia, do podejmowania ważnych decyzji. Posiadanie Florentino jako prezesa to coś bardzo inspirującego. Wiesz, że on będzie ciągnął klub i klub pod jego wizją idzie w dobrym kierunku. Wszyscy, którzy jesteśmy w klubie, musimy wnosić swoje, ale Florentino to bez wątpienia fundamentalna postać tego klubu.
– 15 Pucharów Europy? To historia, która sprawiła, że ten klub jest wielki i dlatego z roku na rok wywołuje te pasje, te emocje, które kochamy, co jest kwintesencją piłki. Ale to też cudowne wyzwanie być tutaj, by postarać się wygrać więcej.
– Trenowanie w canterze? To było moje pierwsze doświadczenie w roli trenera, zaczynasz poznawać siebie. Bardzo dobrze pamiętam chłopaków, z którymi zaczynałem, darzę ich ogromną sympatią. Być może niektórych niedługo tu zobaczę.
– Mój rozwój trenerski? Cóż, trochę podtrzymuję tę energię, pasję, chęci i miłość do gry. Staram się mieć kontrolę nad tym, dlaczego dzieją się pewne rzeczy i przedstawić moją ideę zawodnikom. Jednak po drodze zebrałem doświadczenia jako trener. Jak powiedziałem, byłem w szkółce, byłem w Sanse, trzy lata w Realu Sociedad, trzy lata w Leverkusen i to były dobre lata. Teraz przychodzę tutaj i chcę móc czerpać radość tak samo, jak wcześniej i jestem przekonany, że tak będzie, bo kadra ma topowy poziom i będę starał się, abyśmy wszyscy stworzyli drużynę, stworzyli coś, z czego wszyscy będziemy dumni i co generuje nadzieje. O to przede wszystkim chodzi. Chcę, by kibice byli podekscytowani zespołem i podobało im się to, co widzą. Konsekwencją tego będzie świętowanie, wygrywanie i świętowanie.
– Mój etap w Realu Madryt w roli piłkarza? Bardzo dobrze to pamiętam, ponieważ wciąż utrzymuję częsty kontakt z tamtymi ludźmi, bo to były bardzo intensywne lata. Klub potrzebował bodźca pod względem konkurencyjności. Później zdobyliśmy La Décimę. To była kulminacja procesu, który sporo nas kosztował i dlatego to smakowało tak dobrze. Od tamtej pory klub przez lata utrzymywał się w bardzo dobrej epoce, a to jest najtrudniejsze. Teraz przyszedł czas, by zacząć od nowa.
– Przesłanie do kibiców? Madridistas, bardzo się cieszę, że ponownie mogę się z wami przywitać, że ponownie jestem w klubie. Związek zawsze był, ale teraz, będąc wewnątrz, mam wielkie nadzieje i energię, że wszyscy razem będziemy dumni z tej drużyny, będziemy się cieszyć i świętować wielkie rzeczy. ¡Hala Madrid!
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się