– Rozczarowanie brakiem powołania? Trochę tak, nie będę udawał. Miałem nadzieję, że znajdę się w kadrze na finały Ligi Narodów. Tym razem trzeba będzie obejrzeć to z domu i życzyć drużynie powodzenia. Myślę, że byłem powoływany na wszystkie zgrupowania, więc czuję się częścią tego zespołu.
– Gdybym wiedział, że spędzie z Xabim tylko rok, to zmieniłbym klub? Prawdopodobnie i tak bym przyszedł. To był sezon, w którym bardzo się cieszyłem z gry. Po wielu latach zmieniłem klub i możliwość gry z takimi piłkarzami była niesamowitym doświadczeniem. Mieć Xabiego jako trenera to było coś wyjątkowego – w końcu graliśmy mniej więcej na tej samej pozycji, mamy wiele wspólnych cech w stylu gry. Wszyscy wiemy, jakim jest trenerem. Teraz czeka go przygoda, na którą zasługuje i do której jest w pełni przygotowany.
– System gry Xabiego w Realu? Szczerze mówiąc, rozmawiając z nim przed końcem sezonu, miałem wrażenie, że jeszcze nie ma tego do końca ustalonego. Ustawienie 5-2-3 bardzo dobrze funkcjonowało w Leverkusen, ale trzeba też przeanalizować profil zawodników Realu i ocenić, czy ten system do nich pasuje.
– Jaki jest Xabi na co dzień? Dla mnie jest bardzo bliski zawodnikom. Myślę, że nawiązał szczególną więź z piłkarzami dzięki tytułom, które wspólnie zdobyliśmy. Ale gdy trzeba podnieść głos, to potrafi to zrobić. Nie lubi wygłupów, a gdy trzeba, to potrafi porządnie wrzasnąć. Trening to czas na pracę. Sam był piłkarzem, więc dobrze wie, jak zarządzać szatnią.
– Czy jest surowy w kwestii punktualności? Mieliśmy przypadki ważnych zawodników, którzy spóźnili się na zbiórkę przed meczem i zostali posadzeni na ławce. Ale każdy klub jest inny – nie wiem, czy w Realu mają taką samą filozofię. Czy zrobiłby to wobec Mbappé albo Viníciusa? Nie wiem, jak to rozwiąże Xabi, pewnie będzie mu trudno, choć krzyk, reprymenda i kara finansowa raczej i tak się pojawią.
– Co jeśli piłkarze nie będą naciskać? Jeśli Mbappé odpuści jakiś sprint, nie wiem, jak Xabi to rozegra, ale jestem pewien, że poruszy to po meczu. Chce, żeby wszyscy zawodnicy biegali i byli zaangażowani w grę defensywną. Wiem z rozmów z nim, że chce, by napastnicy również dawali z siebie minimum w odbiorze, tak by reszcie było łatwiej odzyskać piłkę.
– Gdyby do mnie zadzwonił z propozycją? Musielibyśmy porozmawiać. Kiedy zadzwonił do mnie w sprawie Leverkusen, przekonał mnie – to chyba mówi wszystko.
– Dobrze mi w Leverkusen. Życie w Niemczech bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. W piłce nigdy nic nie wiadomo, wszystko szybko się zmienia. Teraz przychodzi nowy trener i bardzo chcę zdobyć jego zaufanie. Zobaczymy, co się wydarzy.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się