W Eurolidze zapowiadane było starcie Olympiakosu z Panathinaikosem w finale Final Four. Miały być wielkie derby na szczycie najlepszych europejskich rozgrywek. Ostatecznie do greckiego pojedynku dojdzie, ale w spotkaniu o trzecie miejsce. Tam oczywiście motywacja i napięcie nie będą już tak duże.
Zarówno Olympiakos, jak i Panathinaikos były głównymi kandydatami do końcowego zwycięstwa. Jednak turniej finałowy lubi przynosić niespodzianki. Wszystko rozstrzyga się w pojedynczym spotkaniu na neutralnym terenie, więc każda gorsza chwila może mieć znaczenie. W półfinałach Fenerbahçe i Monaco zdołały sprawić niespodzianki i to te zespoły zagrają o tytuł.
Fenerbahçe wygrywało Euroligę raz. To było w sezonie 2016/17. Monaco natomiast nigdy do tej pory nie grało nawet w finale. W sezonie zasadniczym Fenerbahçe zajęło drugie miejsce, a w play-offach pewnie 3:0 pokonało rewelację sezonu, czyli Paris Basketball. Mimo tego w starciu z Panathinaikosem nie było stawiane w roli faworyta, ale wywalczyło awans do finału.
Monaco natomiast w sezonie zasadniczym było czwarte. W ćwierćfinale stoczyło zacięty bój z Barceloną, gdzie wszystko rozstrzygało się w ostatnich sekundach piątego meczu. W starciu z Olympiakosem drużyna z Księstwa była skazywana na porażkę, jednak wytrzymała presję i zaskoczyła Greków.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się