REKLAMA
REKLAMA

Kamera UEFA z podwójnego dotknięcia Álvareza należała do technologii spalonego

Kibice Atlético kontynuują walkę w sprawie podwójnego karnego Juliána Álvareza. Tymczasem w sieci pojawił się ważny fakt dotyczący tej sytuacji.
REKLAMA
REKLAMA
Kamera UEFA z podwójnego dotknięcia Álvareza należała do technologii spalonego
Ujęcie na salę VAR z transmisji meczu Atlético z Betisem. (fot. Movistar+)

Ostatecznie aż cztery stowarzyszenia kibiców Atlético Madryt (Unión Internacional de Peñas, Senado Atlético, Asociación Los 50 oraz Señales de humo) działają w temacie złożenia pozwu przeciwko UEFA w sprawie przekazania niepełnych informacji o, ich zdaniem, zmanipulowanym filmiku z podwójnym dotknięciem Juliána Álvareza przy rzucie karnym w serii jedenastek przeciwko Realowi Madryt w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Swoją tezę opierają na zamówionych specjalistycznych badaniach, które miały wykazać, że prezentowane poniżej wideo jest zmanipulowane, w tym ma dodane klatki.

REKLAMA
REKLAMA

Ich ostatnim publicznym krokiem było poinformowanie 7 maja o wysłaniu do klubu prośby o pozyskanie z UEFA oryginalnego nagrania, na podstawie którego sędziowie podjęli swoją decyzję. Poza tym w międzyczasie wypuszczono serię koszulek z napisem „UEFAgate”, ze sprzedaży których finansowane mają być dalsze działania prawne w tej sprawie.

Article photo

Tymczasem konto Football Offsides na portalu X wskazało, że nietypowe ujęcie, na podstawie którego sędziowie podjęli decyzję przy tym rzucie karnym i które następnie pokazała UEFA, pochodzi z kamery obsługującej technologię Półautomatycznego Spalonego. Konto wskazało, że z tego systemu korzysta również La Liga, a tę konkretną kamerę widać było nawet w transmisji z niedzielnego meczu Atlético z Betisem [na zdjęciu głównym artykułu na monitorze na samej górze].

Ta technologia korzysta głównie z 12 kamer, jakie są umieszczane pod dachem obiektu i które śledzą piłkę oraz nawet do 29 punktów ciała u każdego zawodnika, które są brane pod uwagę w wyliczaniu pozycji spalonej, a to wszystko jest mierzone do 50 razy na sekundę. Kiedy sędziowie na podstawie powtórek ręcznie określą moment podania, technologia pozyskuje odpowiednią stopklatkę, ocenia sytuację i tworzy grafikę, którą potem widzimy w transmisji.

REKLAMA
REKLAMA

Jednym z zarzutów ekspertów zatrudnionych przez Atlético był fakt, że do decyzji wykorzystano dziwny i nieznany kąt kamery, który nie odpowiadał meczowej powtórce ze standardowej kamery. Football Offsides tłumaczy, że kamery do Półautomatycznego Spalonego są montowane oddzielnie i obok kamer obsługujących transmisję spotkania. Dlatego jego zdaniem zestawianie tych dwóch ujęć i wskazywanie na różnice nie ma sensu, bo w rzeczywistości są to dwie różne perspektywy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (14)

REKLAMA