Real Madryt od wielu lat zmaga się z problemem utraty talentów ze szkółki w sekcji koszykarskiej. Dobra praca cantery nie pozostała niezauważona i za oceanem zaczęto się przyglądać zawodnikom na wcześniejszym etapie. Efektem tego są odejścia z klubu graczy, którzy jeszcze nie zaczęli grać dla pierwszej drużyny. Królewscy są w tej sytuacji bezradni, ponieważ nie są w stanie konkurować z pieniędzmi i możliwościami, jakie są oferowane młodym koszykarzom w Stanach Zjednoczonych. Tam tacy zawodnicy znajdują się bliżej klubów NBA, a w zespołach uniwersyteckich szybciej mogą liczyć na poważniejszą rolę niż w Realu Madryt, gdzie konkurencja o miejsce w pierwszym zespole zawsze jest duża.
Hugo González w obecnym sezonie był członkiem pierwszej drużyny, chociaż już na wcześniejszym etapie kariery był kuszony, żeby opuścić Madryt. Dziennik AS informuje, że Hiszpan otrzymał kiedyś propozycję z Uniwersytetu Brighama Younga w wysokości miliona dolarów. Hugo jednak zdecydował się ją odrzucić, by kontynuować kształcenie w szkółce Realu Madryt. Wydaje się, że ta decyzja była słuszna, ponieważ po dobrym sezonie w barwach Królewskich Hugo może zająć wysoką pozycję w Drafcie.
Zgodnie z przewidywaniami Hugo może zostać wybrany w pierwszej rundzie Draftu, a nawet w pierwszej czternastce zawodników. Do Draftu zgłosił się również Eli Ndiaye. On najprawdopodobniej zajmie niższy numer niż kolega z zespołu, ale Królewscy stoją przed możliwością utraty dwóch młodych, utalentowanych graczy, którzy mają już pewne doświadczenie w grze w pierwszej drużynie. NCAA sprawia problemy nie tylko Realowi Madryt. Podobna sytuacja występuje w szkółkach pozostałych hiszpańskich klubów.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się