Wielkie zwycięstwo Barcelony w Klasyku przykuło w niedzielne popołudnie uwagę całego klubu. Było świętowanie w szatni, w lożach, a niektórzy zawodnicy – korzystając z dnia wolnego przyznanego przez Flicka – postanowili przedłużyć wieczór. Nie zmienia to jednak faktu, że w Can Barça wciąż panuje ogromne oburzenie wobec skandalicznego sędziowania Hernándeza Hernándeza na Montjuïc. Poziom frustracji sięgnął zenitu.
Zarówno w loży honorowej, jak i w gabinetach czy szatni, panuje pełna zgodność: postawy arbitra z Teneryfy nie można zignorować, nawet jeśli mistrzostwo jest już na wyciągnięcie ręki. W Barcelonie uważa się, że to, co wydarzyło się w Klasyku, przelało czarę goryczy po wielu miesiącach kampanii Realu Madryt, który nie tylko próbował, ale i skutecznie wpływał na środowisko sędziowskie.
W klubie kierowanym przez Joana Laportę wciąż nie mogą uwierzyć w to, co się wydarzyło. Nie zaskoczyło ich już nawet to, że nie sprawdzono możliwego spalonego Mbappé przy rzucie karnym na 1:0 ani potencjalnego faulu na Lamine Yamalu przed golem na 2:0 – to starcia, które Barça uważa za z góry przegrane. Ale sytuacja z rzutem karnym za rękę Tchouaméniego, którego nie podyktowano mimo analizy VAR, doprowadziła do eksplozji gniewu wśród dyrektorów i działaczy klubu.
„To już przekroczyło wszelkie granice”
Także w szatni zawodnicy byli zszokowani, gdy wspólnie oglądali kontrowersyjne sytuacje na telefonach. – Można się było tego spodziewać po tej obsadzie, ale i tak przekroczyło to wszelkie granice – słychać głosy z barcelońskiej szatni. Sztab szkoleniowy również spodziewał się problemów i ostrzegał przed meczem, by skupić się na tym, na co ma się wpływ, i nie dać się sprowokować. Dlatego piłkarze przyjęli część niezrozumiałych decyzji Hernándeza Hernándeza z pewną dozą spokoju – Ferran, na przykład, nie miał wyjścia i po prostu się zaśmiał, gdy po analizie VAR sędzia zignorował rękę Tchouaméniego.
Rzeczywistość jest jednak taka, że złość w klubie jest ogromna. Barça nie zamierza składać oficjalnej skargi, bo nie chce przyćmić wielkiego sukcesu, jakim było czwarte zwycięstwo w Klasyku w tym sezonie i niemal pewne mistrzostwo. Jednocześnie władze katalońskiego klubu są przekonane, że obecna sytuacja sędziowska osiągnęła punkt krytyczny i konieczne jest podjęcie działań przed kolejnym sezonem, by móc rywalizować na równych zasadach z Realem Madryt, który według nich przekroczył wszelkie granice w wywieraniu presji na arbitrów. Wewnątrz klubu panuje przekonanie, że tak dalej być nie może i trzeba zareagować. Barça wygra La Ligę, ale mimo to zamierza powiedzieć „dość” i zażądać wyjaśnień od oficjalnych instytucji.
Komentarze (46)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się