REKLAMA
REKLAMA

Kompan od wszystkiego

Jude Bellingham robi na boisku wszystko… i wszystko mu wychodzi. Anglik wrócił do wysokiej formy w kluczowym momencie sezonu.
REKLAMA
REKLAMA
Kompan od wszystkiego
Jude Bellingham i Kylian Mbappé świętują gola. (fot. Getty Images)

„Real Madryt to dla mnie perfekcyjny klub”, stwierdził Jude Bellingham po rozegraniu 160 minut w barwach Anglii w trakcie ostatniej przerwy reprezentacyjnej. 21-latek podkreślił swoje bezwarunkowe przywiązanie do Królewskich, ale dziennik MARCA stwierdza, że praktycznie każdy klub na świecie byłby idealnym miejscem dla tak uniwersalnego pomocnika. Na boisku jest wszędzie. Potrafi atakować, bronić, kreować grę, pojawiać się w kluczowych momentach i wykańczać akcje. Jego zaangażowanie i poświęcenie sprawiają, że na boisku jest najlepszym możliwym kompanem dla każdego kolegi z drużyny.

„Jestem szczęśliwy w Madrycie i myślę, że przez najbliższe 15 lat będę nosił białą koszulkę”, stwierdził jakiś czas temu. MARCA przypomina, że po eksperymencie taktycznym na początku sezonu, który nie przyniósł oczekiwanych rezultatów, Anglik wrócił na swoją ulubioną pozycję i jako ofensywa „dziesiątka” odzyskał formę w najważniejszym momencie sezonu, a jego liczby mówią same za siebie. 12 goli i 11 asyst w 39 meczach to dowód na kluczową rolę, jaką Jude odgrywa w drużynie.

REKLAMA
REKLAMA

Gdy Real Madryt przechodzi do defensywy, Bellingham haruje jak mało kto, przesuwając się na lewą flankę w ustawieniu 4-4-2. Kiedy nadchodzi moment ataku, Anglik jest łącznikiem między linią pomocy a ofensywą. Jest to najtrudniejsza funkcja w całym systemie Carlo Ancelottiego, a jednocześnie właśnie w tym aspekcie Jude błyszczy najbardziej. Hiszpański dziennik jest pod wrażeniem jego rozwoju. W rekordowym tempie przeszedł drogę od obiecującego talentu do niekwestionowanej gwiazdy. Doskonale wie, że dzięki ciężkiej pracy znajduje się w centrum uwagi, a jego wyjątkowy styl gry jest dostrzegalny na każdym kroku.

Bellingham jest siódmym zawodnikiem Realu pod względem liczby rozegranych minut, a wyprzedzają go tylko Valverde, Mbappé, Rüdiger, Courtois, Tchouaméni i Vinícius Júnior. Jego wszechstronność pozwala mu pokrywać ogromny obszar boiska, a dzięki jego wysiłkom Carletto może być spokojny o stabilność środka pola w systemie z trzema napastnikami.

W ostatnim meczu z Leganés Jude ponownie był kluczową postacią w zespole Los Blancos. Wygrał 12 z 15 pojedynków, zaliczył pięć udanych dryblingów i zanotował 47 celnych podań na 56 prób. Gol na 2:2 był kolejnym przykładem jego doskonałego czytania gry i naturalnej zdolności do wcielania się w rolę klasycznej „dziewiątki”. Najpierw oddał groźny strzał, a kilka sekund później świetnie odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym i wpakował piłkę do siatki. Bellingham robi wszystko… i wszystko mu wychodzi. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA