Ostatnie informacje w sprawie transferu Alexandra-Arnolda można znaleźć w tym artykule.
– Nie potrafię zrozumieć tego negatywnego nastawienia w kierunku Trenta ze strony kibiców Liverpoolu. Mam nadzieję, że słuchają tego fani Liverpoolu. Słuchajcie, powinniście powiedzieć mu: dziękujemy i powodzenia. Ok? Nie zapłaciliście za niego ani pensa. On przeszedł przez waszą akademię, jest jednym z was i wygrał wszystko. Macie w historii piłkarzy, którzy nie wygrali tyle co on, a wywyższacie ich i uważacie za bogów w swoim klubie. I prawidłowo, możecie to robić, macie do tego prawo.
– Ten dzieciak tam był, nakładał tę koszulkę, był jednym z waszych najlepszych piłkarzy, najbardziej produktywnych graczy w jednej z epok z największymi sukcesami w ostatnich latach. Wybiera odejście i opuszczenie klubu, ale nie na rzecz rywala, nie na rzecz zespołu w Premier League, a idzie do obecnie największego klubu na świecie – Realu Madryt, który pewnie jest teraz marzeniem czy celem praktycznie każdego dzieciaka na świecie zaraz po zespole, któremu kibicuje.
– Odchodzi i powinniście powiedzieć: chciałbym, żeby został, ale dobra robota. [klaszcze] Powinniście go oklaskiwać i stwierdzić, że przywitacie jak bohatera, gdy na końcu wróci za 15 lat, kiedy zakończyć karierę. Ja nie rozumiem tego negatywnego nastawienia.
– Carragher krytykuje decyzję Trenta? On mówi, że to piłkarz wychowany w Liverpoolu i ludzie już nie będą patrzeć na niego tak samo. On i wielu fanów Liverpoolu zrzuca winę na Trenta, ale klub musi wziąć tu na siebie jakąś odpowiedzialność. Oni pozwolili mu dojść do tego punktu. Widzę wiele komentarzy w stylu: kiedy zostawało mu 18 miesięcy umowy, powinien powiedzieć klubowi, że chce odejść. Bzdura! W tym wszystkim jest za dużo elementów. On sam mógł wtedy nie wiedzieć, że chce odejść. Może sobie flirtował z takim pomysłem. Może nie wiedział, gdzie chce iść. Może nie wiedział, czy taki klub go przyjmie.
– Nawet jeśli chciał odejść tylko do Realu, to 18 miesięcy temu mieli prawego obrońcę, który jest jednym z najlepszych na świecie. Carvajal fruwał, był kapitanem Hiszpanii, wygrywał Ligi Mistrzów, więc nie było tam dla niego miejsca. Dochodzą pytania. Czy oni są gotowi go wykupić? Co z drabinką płacową? Jest wiele elementów. Przewińmy sytuację do obecnego momentu i może to wszystko zostało przyśpieszone z powodu kontuzji Carvajala. Sytuacja się zmieniła. Oni w ogóle nie biorą tego pod uwagę.
– Ja uważam, że nie wszystko leży po stronie Trenta Alexandra-Arnolda. Do klubu wrócił Michael Edwards [rok temu jako dyrektor generalny ds. futbolu] i spotkał pole minowe z problemami. Masz sytuację, gdzie ich trzech najlepszych piłkarzy praktycznie wypełniło swoje kontrakty i mogą rozmawiać z innymi klubami. To szaleństwo. Klub musi wziąć za to jakąś odpowiedzialność.
– Do tego cała ta gadka o lojalności. Usuńmy słowo lojalność z futbolu. To nie istnieje. Bo słuchajcie, gdyby Trent doznał kontuzji albo stracił formę, a Real powiedziałby, że nie chce go pozyskać, to żaden kibic Liverpoolu nie powie teraz: och, to jeden z nas, dajmy mu dodatkowe 1-2 lata, by odzyskał formę. Wszyscy krzyczeliby z telefonów, żeby spadał. Nie gadajcie o lojalności.
– Trencie, idź do Realu Madryt i ciesz się tym, nie patrząc za siebie, dopóki nie skończysz kariery. Wtedy możesz wrócić do swojego domu w Liverpoolu i wejść na ten stadion z dumą.
– Mówiłem już wcześniej jeszcze jedno. Gdybym był w obozie Trenta, zrobiłbym jedną rzecz inaczej. Wyszedłbym i odpowiedziałbym na to, co się dzieje. Wypowiedziałbym się. Żyjemy w świecie, gdzie komunikacja jest prosta. Masz tak wiele mediów i platform, żeby wyjść i po prostu to wyjaśnić. Myślę, że gdyby Trent usiadł i powiedział: wiecie co, chłopaki, to mój klub i zawsze tak będzie, ale mam szansę, by odejść i zmienić swoje życie. Zobaczcie, co zrobił David Beckham przy odejściu do Realu Madryt. W jego przypadku to zmieniło wszystko. Możesz być wielki tutaj i możesz być wielki tam. Możesz być kochany tutaj i możesz być kochany tam, gdyby zrobił to w odpowiedni sposób. Nie sądzę, że Trent robi coś źle, bo ma prawo wypełnić kontrakt. To coś normalnego. Nie kosztował Liverpoolu ani pensa, pamiętajcie o tym. Nie przyszedł za 50, 60 czy 100 milionów. Kosztował klub 0 funtów, a jest atakowany. Dla mnie to nie ma sensu.
– Kibice chcieliby na nim zarobić? Klub powinien był znaleźć się na pozycji, na której dostałby za niego pieniądze. Sprzedaj go, gdy zostawało mu 18 miesięcy. Powiedz: podpisujesz czy nie? Jeśli nie daje odpowiedzi albo nie jest pewny, to odpowiadasz: nie mówi „tak”, więc jest na sprzedaż. Boom, to tyle i nie znajdujesz się w dzisiejszej sytuacji.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się