O ile obecność Thibaut Courtois w pierwszym składzie Belgii na mecz z Ukrainą była pewna, o tyle selekcjoner reprezentacji Ukrainy mógł zaskoczyć swoim wyborem między słupkami. Do jedenastki na baraż o ligę A Ligi Narodów wskoczył Andrij Łunin, który w barwach kadry nie grał od dziewięciu miesięcy i bardzo nieudanej potyczki z Rumunią na EURO 2024.
Zaskakująca była sama obecność Łunina, ale to nie był koniec niespodzianek. Teoretycznie wszystko zaczęło się bez większych sensacji. Pod koniec pierwszej połowy De Bruyne trafił piłką z rzutu wolnego w głowę Lukaku i Łunin musiał wyjmować piłkę z siatki. I w tamtym momencie wcale nie zapowiadało się na to, że będzie to jedyny raz.
Po przerwie oglądaliśmy jednak zupełnie odmienioną Ukrainę, która dziś w roli gospodarza grała w Murcji. Od początku drugiej połowy Ukraina naciskała i w końcu wcisnęła. I to był huragan. W ciągu raptem 13 minut Courtois został pokonany aż trzykrotnie. Przy żadnym z goli nie ponosi żadnej winy, a zastanowić się nad sobą powinni przede wszystkim obrońcy Belgii. W drugiej połowie ukraiński huragan przyniósł jednak ważne zwycięstwo, które już za trzy dni trzeba będzie obronić w Genku.
Ukraina – Belgia 3:1 (0:1)
0:1 Lukaku 40' (asysta: De Bruyne)
1:1 Huculak 66'
2:1 Wanat 73' (asysta: Cyhankow)
3:1 Zabarny 79' (asysta: Zinczenko)
Ukraina: Łunin; Konoplia (25' Sycz, 62' Jarmoluk), Zabarny, Matwijenko, Mykołenko; Cyhankow, Kalużny (88' Nazaryna), Zinczenko, Sudakow, Szaparenko (62' Wanat); Jaremczuk (62' Huculak)
Belgia: Courtois; Meunier, Mechele, De Winter (80' Raskin), Debast, De Cuyper (88' Mokio); Tielemans, De Bruyne (70' Vanaken), Trossard (80' Saelemaekers); Lukaku, De Ketelaere (70' Lukebakio)
REWANŻ
Niedziela, 23 marca, 20:45 – Belgia vs Ukraina
* * *
O grę w najlepszej klasie rozgrywkowej w Lidze Narodów grały też kadry Austrii i Serbii. Kapitanem gospodarzy był David Alaba, który po 16 miesiącach wrócił do gry w reprezentacji. Jeszcze w pierwszej połowie stoper Realu popisał się świetnym podaniem do Arnautovicia, który odegrał do Gregoritscha, a ten dał Austriakom prowadzenie.
Nie było to jednak jedyne świetne podanie Alaby, który w dzisiejszym meczu mógł skupić się właśnie na rozgrywaniu piłki. Serbia nie stwarzała wielu okazji i właściwie całkowicie oddała pole gry gospodarzom. Wynik 1:1 z pewnością jest dla gospodarzy niesprawiedliwy, ale trzeba docenić także przepiękne uderzenie Lazara Samardžicia z drugiej połowy. Austria do końca meczu próbowała wykorzystać atut własnego boiska i jeszcze przed rewanżem w Belgradzie ponownie wyjść na prowadzenie w dwumeczu, ale to się nie udało.
Austria – Serbia 1:1 (1:0)
1:0 Gregoritsch 37' (asysta: Arnautović)
1:1 Samardžić 62' (asysta: Mimović)
Austria: Schlager; Seiwald, Lienhart, Alaba, Mwene; Wimmer, Grillitsch (77' Schlager); Schmid (77' Florucz), Baumgartner (70' Cham), Gregoritsch (89' Stöger); Arnautović.
Serbia: Rajković; Eraković, Gudelj (68' Simić), Babić; Mimović, N. Maksimović, Lukić (81' Maksimović), Birmančević (46' S. Mitrović); Samardžić (86' Cvetković); Vlahović, Jović (62' Topić)
REWANŻ
Niedziela, 23 marca, 18:00 – Serbia vs Austria
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się