REKLAMA
REKLAMA

Pewne zwycięstwo, świetny Tavares

W 30. kolejce Euroligi Real Madryt wygrał z ASVEL-em, rewanżując się za porażkę w pierwszej rundzie. Królewscy wykonali ważny krok w kierunku czołowej dziesiątki, ale jeszcze ważniejszy mecz czeka ich w przyszłym tygodniu.
REKLAMA
REKLAMA
Pewne zwycięstwo, świetny Tavares
Edy Tavares, MVP spotkania z ASVEL-em (fot. Getty Images)

Koszykarze Realu Madryt wykonali zadanie, jakie mieli na ten czwartkowy wieczór. Bardzo potrzebowali zwycięstwa z ASVEL-em i je zgarnęli. Świetny był początek spotkania w wykonaniu madrytczyków, którzy wypracowali sobie taką przewagę, że mogli trochę się oszczędzać w dalszej części rywalizacji. Z bardzo dobrej strony w Movistar Arenie zaprezentował się Théo Maledon. Francuz do 25 punktów dołożył 5 asyst i 4 przechwyty. Zawodnikiem meczu został jednak Edy Tavares, który robił dzisiaj różnicę, szczególnie na początku spotkania.

REKLAMA
REKLAMA

Obrona Realu Madryt na początku meczu była bardzo szczelna. ASVEL na pierwsze punkty czekał ponad 4,5 minuty. W tym czasie Królewscy zdążyli wyjść na prowadzenie 15:0. Za zdobycz punktową w większości odpowiadał właśnie Tavares. Podania pod kosz w jego kierunku były czymś, z czym defensywa gości kompletnie nie umiała sobie poradzić. Dobre wejście z ławki zaliczyli też madryccy rezerwowi – Feliz oraz Llull. Już w pierwszej kwarcie prowadzenie gospodarzy przekroczyło barierę dwudziestu punktów (32:10).

Dopiero w drugiej części pierwsze punkty zdobył Maledon. Młody zawodnik zaczął wykorzystywać pewne rozluźnienie w defensywie Królewskich i zaczął trafiać do kosza. Real Madryt zwolnił tempo, ale cały czas utrzymywał dużą przewagę nad ASVEL-em. Była to bardzo komfortowa połowa w wykonaniu podopiecznych Chusa Mateo. Wszystko toczyło się według scenariusza, jaki madrytczycy wzięliby w ciemno przed meczem (52:34).

Po zmianie stron Real Madryt niezmiennie budował przewagę i ze spokojem kontrolował przebieg spotkania. W najlepszym momencie przewaga madrytczyków sięgnęła 25 punktów. Dopiero mniej więcej od połowy kwarty tempo gry Blancos zaczęło spadać. Nie było potrzeby, żeby utrzymywać wysokie obroty, bo terminarz zarówno w lidze, jak i w Eurolidze jest bardzo wymagający. ASVEL zdołał odrobić trzy punkty w trzeciej kwarcie, ale to było o wiele za mało, by móc myśleć o remontadzie (68:53).

REKLAMA
REKLAMA

W ostatniej części Real Madryt rozluźnił się na tyle, że ASVEL zbliżył się na dystans nawet ośmiu punktów. Odpowiedzialny za to był Maledon, który perfekcyjnie wykorzystywał rzuty osobiste (11/11). Wtedy ważny rzuty z obwodu oddał Hezonja, a po chwili punkty zdobył Llull i chwilowy problem został rozwiązany. Królewscy dopisali do dorobku zwycięstwo i wykonali krok w kierunku kolejnej rundy.

81 – Real Madryt (32+20+16+13): Abalde (6), Campazzo (4), Musa (10), Garuba (0), Tavares (23), González (0), Hezonja (9), Deck (3), Ibaka (0), Fernando (5), Llull (12), Feliz (9).

70 – ASVEL (10+24+19+17): Lee (15), Maledon (25), Lauvergne (6), Roberson (2), Lighty (5), Harrison (0), Ajinca (0), Jackson (5), De Colo (3), Sako (2), Black (-), Bentil (7).

Statystyki | Tabela

Wynik dwumeczu: Real Madryt 159:150 ASVEL

Poza kadrą znaleźli się:

  • Xavier Rathan-Mayes – decyzja trenera
  • Eli Ndiaye – decyzja trenera

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

REKLAMA