Real Madryt wystosował w sobotę mocne ostrzeżenie za pośrednictwem Carlo Ancelottiego. – To ostatni raz, kiedy gramy mecz przed upływem 72 godzin. Jeśli sytuacja się powtórzy, nie przystąpimy do spotkania – zapowiedział Włoch, odnosząc się do krótkiego okresu odpoczynku między zakończeniem starcia w Lidze Mistrzów przeciwko Atlético a meczem z Villarrealem. Mniej niż miesiąc później sytuacja znów się powtórzy, zauważa Relevo.
Po przerwie na mecze reprezentacji Królewscy podejmą Leganés w sobotę 29 marca o 21:00. Trzy dni później – choć nie dokładnie 72 godziny po zakończeniu tego spotkania – Real Madryt rozegra na Santiago Bernabéu rewanżowy mecz półfinału Pucharu Króla z Realem Sociedad (we wtorek 1 kwietnia o 21:30).
Nie jest to jednak wynikiem arbitralnej decyzji La Ligi czy Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, lecz prośby, jaką Królewscy zgłosili lidze na tyle wcześnie, by mogła zostać uwzględniona. Jak podało COPE i potwierdziło Relevo w sobotnią noc, początkowo planowano rozegrać spotkanie Real Madryt – Leganés o 16:15, aby dać drużynie więcej czasu na odpoczynek przed półfinałem Pucharu Króla.
Jednak, jak podają źródła La Ligi, klub sam zwrócił się z wnioskiem o przesunięcie meczu 29. kolejki na godzinę 21:00, co pozwala na dłuższą regenerację południowoamerykańskim kadrowiczom, ale jednocześnie skraca czas odpoczynku przed kolejnym spotkaniem. Tym samym nie zostanie zachowany 72-godzinny odstęp, którego domagał się Ancelotti, grożąc nawet nieprzystąpieniem do meczu w przyszłości. Będzie on jednak nieco dłuższy niż ten między starciem Ligi Mistrzów a meczem z Villarrealem. Javier Tebas nie omieszkał o tym przypomnieć, ironicznie komentując sytuację na platformie X: „Niech wygra lepszy”.
Jest to zupełnie inna sytuacja niż ta, która wywołała całą burzę. Real Madryt nie zgłosił bowiem żadnych preferencji dotyczących godzin rozgrywania meczu z Villarrealem, zanim La Liga opublikowała terminarz. Wniosek pojawił się dopiero później, ale liga go odrzuciła, uznając za spóźniony i niezgodny z obowiązującym protokołem. Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie, a samo zgłoszenie prośby nie gwarantuje jej uwzględnienia. W przypadku meczu z Villarrealem Królewscy nie wystąpili z żadnym formalnym wnioskiem przed opublikowaniem terminarza 25 lutego, stwierdza Relevo.
W efekcie, na własne życzenie, Real Madryt nie będzie miał 72 godzin odpoczynku przed starciem z Realem Sociedad. Ostatecznie wyniesie on 70 godzin, co nadal mieści się w granicach przepisów. Podobnie jak 66 godzin przerwy między zakończeniem derbów Ligi Mistrzów a rozpoczęciem meczu na Estadio de la Cerámica. Żaden przepis, ani krajowy, ani międzynarodowy, nie nakazuje zachowania pełnych 72 godzin przerwy między spotkaniami, przypomina Relevo.
Wszystkie zalecenia w tej kwestii pochodzą głównie od związków piłkarzy (AFE i FIFPRO) i mają charakter jedynie rekomendacji. FIFA w marcu 2023 roku zapowiedziała utworzenie grupy roboczej, której celem będzie ustalenie „idealnego minimalnego odstępu 72 godzin między meczami”. Na ten moment nie jest to jednak obowiązujący przepis, podsumowuje Relevo.
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się