REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Wątpliwości w Manchesterze City

Manchester City jest po dotkliwej porażce z Arsenalem i wydaje mnóstwo pieniędzy na rynku transferowym.
REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Wątpliwości w Manchesterze City
Pep Guardiola. (fot. Getty Images)

MARCA stwierdza, że klęska 1:5 z Arsenalem była szokiem dla Manchesteru City, który w ostatnich tygodniach najpierw został pokonany przez PSG (w Lidze Mistrzów), a potem chłopców Artety (w Premier League). Od 2008 roku, czyli początku ery szejków i na długo przed przybyciem Pepa Guardioli, Obywatele nie stracili pięciu lub więcej bramek w meczu wyjazdowym. Ostatni raz miało to miejsce w maju 2008 roku, gdy zostali rozgromieni 1:8 przez Middlesbrough.

REKLAMA
REKLAMA

City jest w tarapatach: awansowało do 1/16 finału Ligi Mistrzów i wpadło na Real Madryt; a w Premier League zajmuje piąte miejsce, dwa punkty za Chelsea... ale z szeregiem drużyn depczących mu po piętach. Newcastle ma tyle samo punktów, co drużyna Guardioli, Bournemouth Iraoli ma jeden punkt mniej, a Villa Emery'ego cztery.... Nie są to jednak duże marki, które radzą sobie słabo. Zawsze jest jakieś pocieszenie, choćby takie, że Manchester United i Tottenham grają dużo gorzej. 

Savinho i Ilkay Gündogan byli jedynymi nabytkami City latem. Sprawę skomplikowała kontuzja Rodriego we wrześniu. City zanotowało dramatyczną serię, która pozwoliła Liverpoolowi na samotną ucieczkę w lidze angielskiej... i postawiła przyszłość Obywateli w Lidze Mistrzów pod znakiem zapytania. 

Właśnie dlatego to zimowe okienko było „zbawienne” dla City, które w styczniu zainwestowało więcej niż kiedykolwiek. Drużyna wydała 168 milionów euro w ośmiu zimowych okienkach transferowych, które Guardiola miał do tej pory do dyspozycji na Etihad; a tym razem ponad 200 milionów w jednym okienku na pięciu graczy. 

MARCA wylicza, że rozłożyło się to następująco: 75 milionów euro za Omara Marmousha z Eintrachtu, 40 milionów za Abdukodira Chusanowa z Lens, 37 milionów za Vítora Reisa z Palmeiras i 6 milionów za Jumę Baha z Realu Valladolid; a w ostatnich minutach okienka do klubu ściągnięto też Nico Gonzáleza z Porto po zapłaceniu 60 milionów euro, które zostały podzielone między Portugalczyków, Barcelonę i Jorge Mendesa. Do tej listy należy dodać młodego Christiana McFarlane'a. Angielski lewy defensor przybywa do Manchesteru z „siostrzanego” klubu: New York City. Jego celem jest gra na przemian w akademii i w pierwszej drużynie.

REKLAMA
REKLAMA

Poważny wydatek... ale nie największy. 180 milionów funtów wydanych przez Manchester City w zimowym oknie transferowym w 2025 roku jest drugim największym globalnym wydatkiem w historii styczniowego okna transferowego... za 274 milionami funtów wydanymi przez Chelsea w 2023 roku. Tamten okres w wykonaniu Todda Boehly'ego był niesamowity. Należy pamiętać, że City wydało w ostatnim okienku więcej niż reszta klubów Premier League razem wziętych, przy 177 milionach funtów wydanych przez pozostałe 19 drużyn. Przypomnijmy jednak, że latem 2017 roku Obywatele wydali na wzmocnienia jeszcze więcej, bo aż 225 milionów funtów.

Z wyjątkiem Jumy Baha, wypożyczonego do Lens do końca sezonu, Pep Guardiola będzie musiał zdecydować, którego zawodnika nie zgłosi do Ligi Mistrzów na mecze z Realem Madryt i być może nie tylko. Zasady UEFA są jasne: tylko trzech nowych zawodników może znaleźć się na liście, która musi zostać przesłana w ciągu najbliższych kilku dni.

A ponieważ Marmoush i Nico Gonzalez mają zapewnione miejsce (chyba że dojdzie do wielkiej niespodzianki), wygląda na to, że poświęcony zostanie Vitor Reis, 19-latek wciąż bez minut w europejskim futbolu. Chociaż Chusanow nie zaliczył wymarzonego debiutu przeciwko Chelsea, grał już w Ligue 1 i na bardzo wymagających rywali, takich jak zawodnicy PSG. Wydaje się być bardziej przygotowany.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA