„Decyzja, którą podjęli, jest niewytłumaczalna: sędzia, VAR… wszyscy widzieli tę sytuację”. Tymi słowami Carlo Ancelotti odniósł się do wejścia Carlosa Romero w Kyliana Mbappé, które zakończyło się jedynie żółtą kartką, choć zawodnik Espanyolu powinien przedwcześnie opuścić boisko.
Włoch był jednym z pierwszych przedstawicieli klubu, którzy zabrali głos w tej sprawie, natomiast oficjalna skarga pojawiła się w liście podpisanym przez José Luisa del Valle Péreza, sekretarza zarządu Realu Madryt, skierowanym do Rafaela Louzána, prezesa Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. Inne kluby, takie jak Athletic, Betis czy Atlético, wyraziły swoje niezadowolenie wobec tego pisma, przypominając sytuacje, w których Real Madryt był zaangażowany, a VAR mógł interweniować, lecz tego nie zrobił, przypomina Relevo.
Relevo przeanalizowało interwencje VAR-u od momentu jego wprowadzenia w sezonie 2018/19 w Primera División, aby na podstawie danych wyciągnąć wnioski. Analiza ta wskazuje, że Real Madryt wyróżnia się na tle innych klubów, zwłaszcza swoich głównych rywali w walce o tytuł – Barcelony i Atlético.
Od momentu wdrożenia VAR-u to właśnie Królewscy byliby drużyną, która skorzystałaby najwięcej, gdyby system wideoweryfikacji nie istniał (68 sytuacji). Wszystko to przy założeniu, że – jak podkreślano przed jego wprowadzeniem – VAR ma służyć sprawiedliwości i wykorzystywać technologię do podejmowania słusznych decyzji. Z perspektywy madridismo można to jednak interpretować inaczej: w 68 przypadkach interwencja VAR-u wpłynęła na decyzje na niekorzyść Realu Madryt.

VAR anulował Los Blancos 31 goli i cofnął 9 podyktowanych na ich korzyść rzutów karnych. W obu tych aspektach Real Madryt przewodzi rankingowi Primera División z dużą przewagą nad kolejnymi zespołami. Ponadto po interwencji VAR-u rywale Królewskich strzelili 9 goli, co czyni ich drugim najbardziej poszkodowanym zespołem pod tym względem w La Liga – po Getafe (11). Do tego dochodzi jeszcze 7 czerwonych kartek, 10 rzutów karnych podyktowanych przeciwko oraz 2 powtórzone jedenastki, wylicza Relevo.
Spośród trzech największych klubów Atlético od momentu wprowadzenia VAR-u ma bilans +9 – 51 decyzji na korzyść i 42 na niekorzyść. W przypadku Barcelony bilans wynosi +4 (41 decyzji korzystnych i 37 niekorzystnych), natomiast Real Madryt wypada znacznie gorzej, z bilansem -27 (41 na plus i 68 na minus). Różnica między Królewskimi a Barceloną czy Atlético jest więc wyraźna, zauważa Relevo.
Jak wynika z analizy, część osób postrzega to jako dowód na krzywdzące decyzje VAR-u wobec Realu Madryt. Inni twierdzą, że system pozwolił skorygować błędy, które wcześniej zostałyby uznane. Jedno jest pewne – temat wzbudza gorącą dyskusję, podsumowuje Relevo.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się