Real Madryt przełamał negatywną serię i pokonał liderującą Unicaję. Dla Andaluzyjczyków to dopiero druga porażka w tym sezonie. Królewscy w końcu rozegrali dzisiaj dobre spotkanie na poziomie zespołu. Nie tylko Campazzo i Tavares robili różnicę. Graczem spotkania został Gabriel Deck, a świetnymi statystykami może się również pochwalić Abalde. Dwucyfrowe zwycięstwo sprawia, że w piątek Unicaja straci pozycję lidera. Przejmie ją zwycięzca zaległego spotkania Valencii z Tenerife. Królewscy na razie pozostaną na czwartej pozycji.
Real Madryt zaczął mecz, grając bardzo uważnie w defensywie i dynamicznie w ofensywie. Dzięki temu był w stanie szybko zbudować sobie przewagę. Świetnie spisywał się Gabriel Deck, który zdobył osiem punktów. Do pełni szczęścia brakowało jeszcze skuteczności, bo madrytczycy mogli zakończyć kwartę z pokaźniejszym dorobkiem. Widać było wyraźną poprawę względem poprzednich meczów, a Unicaja fatalnie rzucała z dystansu i po dziesięciu minutach miała tylko 13 oczek (18:13).
W drugiej części ogromną energię na parkiet wniósł Sergio Llull. Kapitan zdobył w tej części dziewięć punktów, ale też aktywnie zagrzewał kibiców i zachęcał kolegów do agresywniejszej gry. Unicaja ocknęła się po słabym początku i wykorzystywała momenty, gdy na parkiecie nie było Campazzo czy Tavaresa. Real Madryt jednak dalej dobrze rozgrywał piłkę w ofensywie i utrzymał prowadzenie z pierwszej części (39:34).
Po zmianie stron znów dobre minuty zaliczył Real Madryt, powiększając przewagę do dwunastu oczek. Andaluzyjczycy jednak nie poddawali się i ruszyli w pościg. Pomagała im w tym dobra gra przy zbiórkach, ale przeszkadzała skuteczność oraz faule Perry’ego. Rozgrywający gości już w połowie trzeciej kwarty miał na koncie cztery faule, więc musiał powędrować na ławkę. Real Madryt utrzymywał tempo Unicajy i był w stanie powiększyć przewagę o kolejne trzy punkty (60:52).
Ostatnia kwarta zaczęła się od celnego rzutu z dystansu Hezonji, co było dobrym znakiem. Chorwat jednak też miał problem z faulami. Nie przeszkadzało mu to w dalszej grze i zdobywaniu punktów. Na pochwałę zasłużył również Feliz, który kilka razy błysnął w ofensywie, a równy wysoki poziom utrzymywał Deck. Królewscy z dużym spokojem kontrolowali mecz, stopniowo powiększając przewagę. W samej końcówce, gdy spotkanie było już rozstrzygnięte doszło do spięcia Osetkowskiego z Ibaką. W efekcie tego starcia Ibaka, Ejim oraz Pérez zostali wyrzuceni z gry.
90 – Real Madryt (18+21+21+30): Abalde (12), Campazzo (10), Deck (24), Tavares (7), Ndiaye (2), Rathan-Mayes (3), Hezonja (11), Musa (2), Garuba (-), Ibaka (0), Llull (14), Feliz (5).
77 – Unicaja (13+21+18+25): Osetkowski (14), Ejim (9), Taylor (10), Perry (4), Sima (0), Pérez (4), Balcerowski (0), Kalinoski (3), Barreiro (3), Díaz (0), Carter (14), Kravish (16).
Poza kadrą znalazł się:
• Hugo González – decyzja trenera
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się