Koszykarze Realu Madryt w końcu odzyskali rytm. Początek sezonu był bardzo nieregularny. Drużyna w defensywie robiła zbyt mało, pozwalając rywalom na wiele w ofensywie. Kilka zespołów zdążyło to wykorzystać. Kiedy wydawało się, że Panathinaikos dołączy do tego grona, wtedy rozpoczęła się przemiana Królewskich. Grecy wyjeżdżali z Madrytu na tarczy, a w późniejszych spotkaniach z Gironą czy Crveną zvezdą podopieczni Chusa Mateo nie dali rywalom szans, wygrywając bardzo wysoko.
Dzisiaj do WiZink Center przyjeżdża Manresa. Katalończycy są sąsiadami Realu Madryt w tabeli, bo również mają dorobek dwóch zwycięstw i dwóch porażek. Dobrze spisują się jednak tylko we własnej hali, gdzie byli w stanie pokonać Valencię czy Gran Canarię. Na wyjazdach doznawali niespodziewanych porażek z Gironą czy Lleidą, czyli obecnie dwoma najsłabszymi zespołami w stawce. W Lidze Mistrzów sytuacja jest podobna. Manresa pewnie pokonała u siebie Benficę, ale na wyjeździe wyraźnie przegrała z włoską Tortoną.
Co ciekawe, ostatni mecz Realu Madryt z Manresą w WiZink Center zakończył się zwycięstwem gości. Królewscy wtedy rozegrali słabe spotkanie, a ta porażka w ostatecznym rozrachunku nie miała żadnego znaczenia. Chus Mateo ponownie stoi przed trudnym zadaniem, ponieważ nadchodzący tydzień będzie bardzo trudny przez podwójną, i to w dodatku wyjazdową, kolejkę Euroligi. Ratunkiem w tej sytuacji mogą być wychowankowie. Eli Ndiaye od początku sezonu pokazuje się z dobrej strony, a ostatnio w lidze zespół wspierali Hugo González czy Sidi Gueye. Oni są potrzebni, żeby kluczowi zawodnicy mogli złapać oddech przed tym, co nadchodzi.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 12:30. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się