REKLAMA
REKLAMA

Real zwrócił się do sędziego śledczego z prośbą o włączenie do sprawy wyznań byłego działacza Barcelony

W złożonym piśmie adwokat Realu Madryt stwierdza, że wypowiedzi byłego działacza Barcelony potwierdzają milionowe płatności, które miały na celu wpływanie na decyzje sędziów.
REKLAMA
REKLAMA
Real zwrócił się do sędziego śledczego z prośbą o włączenie do sprawy wyznań byłego działacza Barcelony
Toni Freixa. (fot. twitter.com)

„Mądrala sprzedaje ci… Usługę lobbowania: «Nie przejmuj się, bo ze mną... i tak dalej», «Dam ci raporty», «Pokażę ci jak to wszystko działa i będzie ci szło lepiej». Na koniec, cóż, jeden prezes po drugim, po kolejnym, po kolejnym i po kolejnym nie odważył się z tego zrezygnować, ponieważ myślał, że to może nam tylko zaszkodzić”. Te wypowiedzi, które padły we wtorek na antenie stacji COPE z ust Toniego Freixy, sprawiły, że Real Madryt złożył wniosek – jak podał El Español, a potwierdziło El Mundo – do sędziego śledczego o włączenie tej wypowiedzi dotyczącej płatności Barcelony na rzecz José Maríi Enríqueza Negreiry do sprawy.

REKLAMA
REKLAMA

„Tak jest. W Barcelonie zawsze czuliśmy się źle traktowani, niedoceniani i bez takiego wsparcia, jakie ma inny klub – bo to oczywiste – i wszyscy w hiszpańskiej piłce o tym wiedzą. W obliczu tej sytuacji można było popełnić wiele błędów, tak”, tłumaczył Freixa na antenie COPE.

W odpowiedzi na te rewelacje Królewscy zwrócili się do sędziego śledczego Joaquína Aguirre o wydanie uwierzytelnionej kopii tych oświadczeń, aby mogły zostać włączone do sprawy dotyczącej płatności dla Negreiry. Real Madryt prosi także sędziego, by Barcelona dostarczyła informacje na temat stanowisk, jakie Freixa piastował w klubie w latach 2003-2015 oraz jakie były jego funkcje i obowiązki.

W czterostronicowym piśmie skierowanym do sędziego śledczego, do którego dotarło z kolei Libertad Digital, adwokat Realu Madryt stwierdza, że wypowiedzi Freixy „dokonane w sposób spontaniczny i naturalny – tak bardzo, że sugerują pewne poczucie bezkarności osoby je wygłaszającej, nawet mając świadomość istnienia tego postępowania sądowego – decydująco potwierdzają: (i) że wielomilionowe płatności dokonywane przez lata przez Barcelonę na rzecz spółek kontrolowanych przez pana Enríqueza Negreirę miały na celu wpływanie na decyzje sędziowskie; (ii) że w decyzję o dokonywaniu tych płatności bezpośrednio zaangażowani byli prezesi Barcelony; (iii) że pan Enríquez Negreira zapewniał o skuteczności świadczonej przez siebie nielegalnej usługi”.

REKLAMA
REKLAMA

„Nie umyka uwadze ścisła symetria między wypowiedziami pana Freixy a motywacją, którą pan Enríquez Negreira podał w odniesieniu do płatności, jakie otrzymał od Barcelony, w swoim zeznaniu przed Inspekcją Podatkową. Płatności miały na celu, co teraz zostało potwierdzone i wydaje się niepodważalne, wpływanie na traktowanie sędziów wobec Barcelony” – dodano w piśmie

„Jak powszechnie wiadomo, pan Toni Freixa był doradcą prawnym zarządu Barcelony pod przewodnictwem pana Laporty w latach 2003-2005, pełnił funkcję rzecznika i sekretarza za kadencji pana Rosella oraz był członkiem zarządu pod przewodnictwem pana Bartomeu w latach 2006-2014. Ponadto kandydował na prezydenta Barcelony w 2015 i 2021 roku”, wskazuje prawny przedstawiciel Królewskich.

„Są to zatem wypowiedzi osoby ściśle związanej z zarządami Barcelony, pod których przewodnictwem przez lata dokonywano płatności na rzecz pana Enríqueza Negreiry, podczas gdy ten był wiceprezesem Komitetu Technicznego Sędziów Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej”, podkreślono w piśmie

Sam Freixa gościł w programie Onze w katalońskiej telewizji TV3 i odniósł się dzisiaj do swoich słów, twierdząc między innymi, że „sprawa Negreiry to zasłona dymna, bo Mbappé nie gra dobrze”. Skomentował też sprawę na portalu X, pisząc krótko i bez wskazanych adresatów: „Plotkarze i lizodupy piszący na zlecenie”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (16)

REKLAMA