W Barcelonie ponownie pojawia się widmo długoterminowej kontuzji. Kilka tygodni temu, w meczu na Vallecas, młody Marc Bernal otrzymał najgorszą możliwą wiadomość, gdy potwierdzono u niego zerwanie więzadła krzyżowego przedniego oraz uszkodzenie łąkotki, co zmusiło go do operacji i pożegnania się z sezonem. Teraz nieszczęście spotkało Marca-André ter Stegena, który musiał opuścić boisko na noszach po pechowej interwencji przy próbie złapania piłki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Niemiec zakrywał twarz i krzyczał z bólu, co wywołało smutek i zaniepokojenie wśród reszty drużyny.
Według informacji uzyskanych przez dziennik AS, pierwsze oceny są bardzo negatywne – mówi się otwarcie o bardzo poważnej kontuzji prawego kolana, która może oznaczać dla bramkarza koniec sezonu, co oznaczałoby, że nie zagra w żadnym meczu z Realem Madryt. Zawodnik został natychmiast przewieziony do szpitala na wstępne badania.
Jeśli potwierdzą się najgorsze prognozy, Ter Stegen może być wykluczony z gry na co najmniej siedem do dziewięciu miesięcy, co oznacza, że Hansi Flick straci jednego ze swoich kluczowych zawodników. Nie można zapominać, że Ter Stegen jest kapitanem drużyny, więc jego nieobecność w szatni będzie ogromnym ciosem dla zespołu.
Od teraz klub musi zdecydować, czy bezwarunkowo postawić na Iñakiego Peñę, czy też poszukać alternatywy na rynku transferowym na resztę sezonu, mając na uwadze niewielkie pole manewru z powodu ograniczeń związanych z Finansowym Fair Play.
Kontuzja Ter Stegena dodatkowo pogarsza już i tak trudną sytuację w Barcelonie, która boryka się z licznymi urazami – na liście kontuzjowanych znajduje się obecnie aż ośmiu zawodników: De Jong, Gavi, Christensen, Fermín, Araújo, Olmo oraz wspomniany wcześniej Bernal.
Komentarze (52)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się